Chcesz świetnie mówić po angielsku lub opanować podstawy nowego języka. Planujesz wakacje za granicą, chcąc swobodnie porozumiewać się z tubylcami. Myślisz o emigracji za dobrze płatną pracą albo po prostu uczysz się języka w gimnazjum. Wszystko pięknie, ładnie, ale jakoś tak nie czujesz motywacji, żeby poznawać nowe słówka i wkuwać zasady gramatyczne.  Sprawdź, jak bezboleśnie przyswajać języki obce!

Moja nauka języków obcych

Od października 2014 r. studiuję skandynawistykę i uczę się języka norweskiego. Na początku nauki każde nowe słówko i każda kolejna „czytanka” sprawiała mi tyle frajdy, że latałam po mieszkaniu i cały czas powtarzałam mojemu R. poznane zwroty i wyrażenia. Chcąc – nie chcąc, podłapał kilka tekstów i cieszył się razem ze mną, że coraz lepiej idzie mi nauka języka, który wcześniej wydawał mi się niemożliwy do opanowania, a co dopiero do codziennego użytkowania. Kiedy widziałam, jak duże robię postępy, byłam z siebie dumna i czułam motywację, żeby zaglądać do książek. Z czasem moja fascynacja językiem zaczęła powoli opadać. Coraz rzadziej uczyłam się sama dla siebie, ograniczałam się raczej do przygotowania się na kolejne zajęcia. Niezbędne minimum i tyle. Miałam też kilka innych powodów, między innymi drugi kierunek studiów, który zaczął nagle być trochę bardziej uciążliwy niż zwykle. Zaczęłam szukać różnych metod, które pomogą mi w nauce języka, ale nie będą kojarzyć się z uczelnią, książkami i egzaminami.

 

Moje sposoby na bezbolesną naukę języków obcych:

1. Słuchanie piosenek/radia w danym języku

Tę metodę stosuję od samego początku mojej przygody z norweskim. Na początku nie rozumiałam zupełnie nic, chciałam po prostu osłuchać się z językiem. Nie polecam zaczynać od zbyt „poważnych” piosenek, gdzie w tekście pojawiają się liczne metafory albo jakieś trudne słowa. Kocham piosenki Disneya i słuchanie ich w innej wersji jest dla mnie bardzo miłe. Na youtube jest mnóstwo disneyowskich teledysków z tekstami, znalazłam nawet takie, w których na górze wyświetla się tekst po angielsku, na dole po norwesku. Na pewno znajdziecie coś dla siebie, niezależnie od tego, jakiego języka poszukujecie. Do nauki angielskiego szczególnie polecam stronę antyteksty.com, na której pojawiają się szczegółowe opracowania tekstów zagranicznych piosenek. Świetna sprawa! Jeśli chodzi o słuchanie radia, po prostu weszło mi to w nawyk. Zamiennie z Radiem Zet czy RMF, włączam sobie Radio Norge i powoli przestaję zauważać różnice. Wypowiedzi prezenterów pozwalają mi osłuchać się z językiem, a wstawki muzyczne sprawiają, że zupełnie nie czuję, że uczę się obcego języka.

 

2. Oglądanie filmów/bajek/kanałów na YouTube z napisami

Dla osób uczących się angielskiego, polecam stronkę ororo.tv, na której można uczyć się języka z programów telewizyjnych i filmów z napisami i wbudowanym tłumaczem. Znajdziecie tu także mnóstwo seriali – swój pierwszy odcinek „Wikingów” obejrzałam właśnie po angielsku. Poza tym polecam bajki, które można łatwo znaleźć np. na youtube. Tutaj znów mam powrót do dzieciństwa, ale oprócz disneyowskich produkcji oglądam sobie także norweskie dobranocki. Język, którego używają animowani bohaterowie jest prosty, jego odbiorcą ma być małe dziecko, więc obcokrajowiec uczący się danego języka również powinien dawać sobie z nim radę. Na youtube znalazłam także kilka norweskich vlogerek, których filmiki oglądam po tysiąc razy, do znudzenia. To świetny sposób, żeby usłyszeć, jak naprawdę mówią native speakerzy, poza tym na kanałach kosmetycznych i lifestylowych nie używa się zbyt skomplikowanych zdań ze specjalistycznym słownictwem – wręcz przeciwnie – język jest bardzo przystępny dla obcokrajowców.

 

3. Zmiana języka na Facebooku

Kilka dni temu zmieniłam sobie ustawienia i mój Facebook wyświetla mi wszystko po norwesku. W ciągu kilku godzin poznałam wiele nowych słówek – intuicyjnie lub klikając w nie i sprawdzając, co się wydarzy 🙂 Trudno było mi się oswoić z nową wersją, szczególnie, gdy grzebałam w ustawieniach na fanpage’ach, to naprawdę niezłe wyzwanie!

 

4. Obserwowanie zagranicznych profili na Facebooku

Kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt razy dziennie sprawdzamy Facebooka. Zamiast lajkowania różnych dziwnych stron, warto znaleźć kilka sensownych zagranicznych fanpage’y, które każdego dnia publikują nowe wpisy. Śledzę wiele norweskich portali informacyjnych i ich najnowsze posty wyświetlają mi się przy każdym wejściu na Facebooka. Obserwuję też kilka blogów pisanych w języku norweskim, a także polskie strony dotyczące Skandynawii.

 

5. Czytanie obcojęzycznych blogów

Przekopałam całą blogosferę i w końcu znalazłam kilka perełek, bardzo fajnych blogów pisanych po norwesku, między innymi Voe. Chyba się ze mną zgodzicie, że czytanie blogów jest przyjemniejsze niż tłumaczenie czytanek z podręcznika? W sieci jest wiele polskich blogów, na których pojawiają się także tłumaczenia np. na angielski, między innymi… ale o tym za chwilę!

6. Blogowanie w obcym języku

Sama zaczęłam blogować po norwesku, ale niestety, bardzo to zaniedbałam. Livet i Polen miał być blogiem o życiu w Polsce. Jeden z tekstów jest o stereotypach dotyczących Polaków. Blogowanie w języku obcym jest świetnym wyzwaniem. W moim przypadku była to bardzo spontaniczna decyzja – podczas zajęć na uczelni wymyśliłam sobie taki blog i już w nocy opublikowałam pierwszy wpis. Mam wrażenie, że przy tworzeniu tych kilku akapitów nauczyłam się więcej niż w ciągu dwóch tygodni studiowania. Podrzuciłam link do wpisu na kilka facebookowych grup dotyczących języka norweskiego i w ciągu kilku godzin dostałam mnóstwo miłych wiadomości z poprawkami błędów, które nasadziłam w moim tekście. Uczenie się na własnych błędach jest świetną metodą, żeby się zmotywować, starać się rozwijać swoje słownictwo i przysiąść wreszcie do gramatyki 🙂
Jakie są wasze sposoby na bezbolesne przyswajanie słówek?

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

42 thoughts on “Jak polubić naukę języków obcych?”

  1. To bardzo skuteczne metody, sama często je stosuję. Zwłaszcza słuchanie obcych stacji informacyjnych, ponieważ w telewizji rozrywkowej mówią potocznym językiem, a kanały takie, w których emitowane są wiadomości muszą jednak charakteryzować się bardziej elokwentną i poprawną mową. 😀 Poza tym obcojęzyczne książki, filmy i przede wszystkim muzyka bo często słuchając ulubionych piosenek zapamiętujemy ich tekst i przy tym nowe słownictwo. 🙂

  2. Ja początkowo uczyłam się ze sklepowych gazetek, bo tłumaczyłam sobie ichnie przepisy 😉 A sposób z fejsem ciekawy, może wypróbuję. Stron norweskich też kilka polubiłam, oczywiście kulinarnych, jakże by inaczej 😉

  3. Nieźle. Podziwiam za ten norweski. Dla mnie jest on kompletną czarną magią. W tej chwili udoskonalam swój angielski (poprzez nauczanie innych wiele można się nauczyć samemu) oraz uczę się Japońskiego. Sama korzystam z opcji oglądania japońskich filmów z angielskimi napisami. Niezły miszmasz ale się przydaje. Dużo słówek rozumiem i sądzę, że potrafiłabym zrozumieć Japończyka w normalnej rozmowie, gorzej już ze skleceniem zdań. Póki co jestem na etapie opisu swojego dnia oraz zakupów w sklepie ale będzie lepiej. Dodam jeszcze, że jeśli język jest waszą pasją, np kultura norweska czy coś, to wkuwanie jest jedynie przyjemnością 🙂

  4. Mi największą frajdę i też najwięcej daje oglądanie seriali w obcym języku. 🙂 Tak strasznie chcę wiedzieć co się dzieje, że aż skupiam całą uwagę na zrozumieniu co mówią. Działa 🙂

  5. Ja od niedawna prowadzę dziennik po angielsku. Podobne plusy jak przy prowadzeniu bloga w obcym języku, tylko nie ma kto poprawiać błędów.

  6. Z drugiej strony też jest fajnie posłuchać, jak "naprawdę" mówią ludzie, ale to chyba na późniejszym etapie nauki języka 🙂 Jak już mi się znudzą piosenki Disneya, poszukam jakichś fajnych zespołów :))

  7. Zmiana języka w komputerze/telefonie naprawdę działa 😉 Można zapamiętać wiele przydatnych słów czy całych wyrażeń. I oczywiście przeglądanie zagranicznych stron… Uczę języka angielskiego i chcąc wyszukać coś na dany temat (materiały, filmiki, piosenki) poruszam się po sieci używając tylko i wyłącznie angielskiego – o niebo łatwiej coś znaleźć 😉

  8. Ja od zawsze lubiłam uczyć się języków, więc mam troszkę ułatwione zadanie, ale może właśnie takie luźniejsze metody przekonają Ciebie do jakiegoś języka? 🙂

  9. Fajny pomysł z piosenkami Disneya : ) Mimo, że na codzień słucham raczej zagranicznych piosenek nie wpadłam na to żeby posłuchać tych disneyowskich w innej wersji. Jako, że niektóre znam prawie na pamięć miałabym natychmiastowe tłumaczenie, bez słownika ^^
    Zmiana języka na fb? Hmm wydaje mi się, że z angielskim bym sobie poradziła, co do włoskiego nie jestem juz taka pewna.. Koniecznie muszę kiedyś to wypróbować!
    Powodzenia z norweskim blogiem, ciekawie się zapowiada!
    Ciao 🙂

  10. Bardzo dziękuję! :* Właśnie, ja też polskie wersje znam już na pamięć, szczególnie z Herculesa 😀 Umiem już jedną piosenkę z Mulan w wersji norweskiej 🙂 A zmianę języka na fb polecam, chociaż na chwilkę 🙂

  11. Kilka z tych metod stosowałam (i stosuję!) do nauki hiszpańskiego. Świetnym pomysłem jest znalezienie vlogerek właśnie, ze zrozumieniem mowy jest zawsze większy problem niż z tekstem. Tą metodę gorąco polecam, gdyby ktoś miał wątpliwości!

  12. Dziękiuję 🙂 Bardzo chętnie poznam Twoje sposoby! Jeśli chodzi o nowy blog, długo zastanawiałam się czy pisać wyłącznie po norwesku, ale teraz się cieszę, że mogę mieć takich fajnych, polskich czytelników! 🙂

  13. Zazdroszczę Ci hiszpańskiego! W mojej głowie zrodził się już niecny plac, żeby po obronie licencjatu z dziennikarstwa pójść na magisterkę ze skandynawistyki i zacząć licencjat z iberystyki 😀 Ale jeszcze trochę czasu mam… Vlogerki rządzą! Fajnie jest posłuchać, jak "naprawdę" mówią ludzie w danym języku 🙂

  14. Bardzo mi się podoba wpis – przyznam, że zmotywowałaś mnie do podciągnięcia się z języków obcych. To dla mnie duża inspiracja postaram się przetestować polecane metody na sobie. Z tego co poleli mi inni: warto porozmawiać na Skype w języku, którego się uczymy, poczytać książkę którą już znamy i metoda mojej anglistki z liceum (trochę dziwna) kieszonkowy słownik i czytanie go jak książki non stop w komunikacji miejskiej 🙂

  15. Prawda jest taka, że uczenia się języków trzeba po prostu lubić. No i trafić na taki, który nam odpowiada. Dużo też zależy od nauczyciela. Same chęci na początek nie wystarczają, dobrze jest więc mieć przy sobie kogoś, kto stale nas na ten język nakręca.
    Przy nauce języka lubię sobie założyć, że codziennie nauczy się np. 10 nowych słówek 🙂 jednego dnia je czytam, drugiego powtarzam, a trzeciego są już zapamiętane 🙂

  16. Biorę się za mój hiszpański! Na początku miałam podobnie – duży zachwyt i wiele czasu na niego poświęcałam. Teraz już niestety coraz mniej, a język od zawsze mnie fascynował i chcę koniecznie się go nauczyć! Zaraz wcielam w życie Twoje rady 🙂

  17. Żeby nauczyć się hiszpańskiego nie musisz iść na licencjat 😉 Oczywiście uprawnienia są potem inne, ale to już zależy po co komu konkretne umiejętności. Moim skromnym zdaniem ("nie wiem, ale się wypowiem") hiszpański nie ma nic wspólnego z norweskim, domyślam się, że jest o wiele łatwiejszy zarówno jeśli chodzi o gramatykę, jak i wymowę, pisownię i w ogóle 😉 Jakiś dobry kurs, odpowiednia motywacja i bez studiów też można 😉 Ja mam obecnie C1 z hiszpańskiego (oficjalnie, ale sądzę, że C2 nieoficjalnie, bo mieszkam w Hiszpanii). Ale przyjechałam tu z b. dobrą znajomością hiszpańskiego wyniesioną z Polski i w gruncie rzeczy nie kosztowało mnie to jakoś dużo wysiłku. Co prawda ja to jestem fanatyczką gramatyki i nauki słówek i mówienia w językach obcych, ale sądzę, że osoba o przeciętnych zdolnościach (absolutnie nie mam na myśli Ciebie, nie odbierz tego źle, to moje ogólne spostrzeżenie) może się nauczyć tego języka. Pozdrawiam serdecznie!

  18. Witam)
    W moim wypadku mi bardzo pomógł ta web strona
    http://preply.com/pl/angielski-przez-skype
    Szukałam fachowców, które nie tylko znają że robią, ale i mają konieczne jakości, z doświadczeniem pracy i z ogromnym bagażem wiedz i umiejętności. Jeśli Państwu trzeba korepetytora z języka angielskiego, "native speaker" nośnik mowy doradzam tę stronę internetową. Tam prawdziwi fachowcy, bardzo odpowiedzialny podchodzą do swojej pracy nie tylko z dorosłymi ale i z dziećmi. I całkiem możliwy do przyjęcia koszt. tak że spróbujcie)) Najszerszy wybór korepetycji z angielskiego. Komentarze wystawiane przez prawdziwych uczniów oraz niskie ceny.
    Język angielski bardzo łatwo mi poszedł po Skype zajęciach )
    Można otrzymać lekcje online Skype za darmo!
    nauka przez Skype jest bardzo efektywna !

    Doradzam)

  19. zgadzam się i jak najbardziej polecam ustawianie obceg języka na fb przy na gmailu, od razu się przyswaja 🙂 wgl bardzo fajne porady i przykłady stron 🙂 na pewno wykorzystam, dzięki! 🙂

  20. Uczę się od października – studiuję skandynawistykę 🙂 Ja też zdaję sobie sprawę z tego, że pisanie bloga jest ogromnym wyzwaniem, a moje umiejętności są jeszcze słabiutkie, ale właśnie dlatego chcę wskoczyć na głęboką wodę i się podszkolić 🙂

  21. Myślę, że najlepszą motywacją jest po prostu sympatia do danego języka. Jeśli coś naprawdę lubisz uczysz się z jeszcze większą przyjemnością 🙂 Ja uwielbiam słuchać fińskiego radia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *