Dopóki śmierć…

Mąż: Dziś w naszym kościele jest odnowienie przysięgi małżeńskiej.
Ja: No i?
Mąż: No i może byś poszła?
Ja: Sama?!?
Mąż: No. Ja mam siatkówkę.




♂ ♥ ♀
Witam Czytelników CzekoAdy! Na imię mam Katarzyna i jestem autorką bloga Sosnowa 11. Bardzo się cieszę, że Ada zaprosiła mnie do napisania gościnnego posta na swoim blogu. Nasze rodzinne dialogi to jeden z najchętniej czytanych tematów na Sosnowej, mam nadzieję, że przypadną do gustu również Wam.
♥ ♥ ♥

„You’re gonna hear me roar”

Sięgam po Liona (baton taki).
Mąż: I będziesz ryczeć?
Ja: Taaa, kiedy stanę na wadze…

♥ ♥ ♥

„GMO?”

Mąż: Usmażyłabyś nam placki z jabłkami…
Ja: Ale ja się odchudzam…

Mąż: To z dietetycznymi jabłkami?

♥ ♥ ♥

Spieramy się z mężem o sens pewnego… hm… dzieła literackiego.

Mąż: … ale to jest tylko twoja interpretacja.
Ja: Ale ja jestem autorem!
Mąż: To żaden argument. Szymborska z analizy swoich wierszy dostała trójkę.

♥ ♥ ♥

Poniższy tekst krąży od jakiegoś czasu w kołach zbliżonych do zainteresowanych. Ktoś mi go nawet kiedyś opowiedział jako dowcip. W rzeczywistości jest to jak najbardziej autentyczny autentyk. Rozmowa ta odbyła się jakiś czas temu, kiedy dopiero rozpoczynałam zbieranie scrapbookowych narzędzi.

Mąż: Kupić ci coś w Warszawie?
ja: Mhm… takie nożyczki w falbankę. Nazywają się ‚scallop’, albo ‚clouds’.
Mąż: A będą podpisane?
ja: Niekoniecznie. To taka falbanka… Tylko nie falka, bo mam. Wiesz, czym falbanka różni się od falki?
Mąż: Nie.
ja: Falka, to taki sinus, a falbanka to wartość bezwzględna z sinusa.
Mąż: A, to wiem.
ja: No więc mnie interesuje wartość bezwzględna sinusa o możliwie dużym okresie.

Poprzednie odcinki cyklu Rozmówki damsko-męskie znajdziecie TUTAJ.

CzekoAda na gorąco: