Na początku maja miałam okazję wtrącić swoje trzy grosze w tekście Sekrety blogerów, czyli sposoby na udane poranki. W gościnnym artykule podzieliłam się swoim pomysłem na dobre rozpoczęcie dnia. W tym tekście rozwinę temat wieczornych nawyków i podam mój sposób na udany poranek.

Podstawą udanego poranka jest dobra organizacja

Moim sposobem na udany poranek jest dobra organizacja. Jestem stuprocentową sową. Nie potrafię odnaleźć w sobie żadnej cechy skowronka, który wstaje wcześnie rano z uśmiechem na twarzy. Właśnie przez to wypracowałam sobie kilka wieczornych nawyków, które wpływają na to, że moje poranki są o wiele przyjemniejsze.

Jakie wieczorne nawyki warto sobie wyrobić?

Wieczorem sprawdzam pogodę i przygotowuję sobie ubrania na następny dzień. Zalewam płatki owsiane mlekiem, wsypuję do kubka łyżeczkę kawy, uruchamiam fabrykę kanapek na uczelnię. Pakuję je, wrzucam do lodówki i rano zamiast spędzać piętnaście minut w kuchni, wpadam, podgrzewam owsiankę, parzę kawę i mam gotowe śniadanie. Wieczorem sprawdzam plan zajęć i zastanawiam się, jak mogę wykorzystać okienka między lekcjami. Pakuję plecak/torbę/plecak i torbę (Codziennie mam przy sobie całą masę rzeczy – często zaczynam zajęcia o 8, a kończę o 19, więc muszę mieć ze sobą wyprawkę na cały dzień)

Co zyskuję dzięki wieczornym nawykom?

Dzięki temu mój poranek wydłuża się o jakieś pięćdziesiąt procent. Rano nie muszę zastanawiać się, co na siebie włożyć, unikam pakowania się w pośpiechu (ile razy z rozpędu zapomnieliście zabrać ze sobą czegoś ważnego?), nie muszę stresować się upływającym czasem. Zamiast tego mam chwilę, żeby przytulić się do chłopaka (on nie musi się zastanawiać, co na siebie włożyć – codziennie nosi mundur), mogę spokojnie zrobić sobie makijaż i zajrzeć do notatek przed zajęciami przejrzeć fejsbuki i inne instagramy.

Jaki jest twój przepis na udany poranek?

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

33 thoughts on “Przepis na udany poranek. Moje wieczorne nawyki”

  1. Ja zawsze muszę mieć w lodówce składniki na śniadanie bowiem bez niego nie wyobrażam sobie wyjścia z domu, a latanie poranne po sklepach mi się nie uśmiecha. 🙂 Poza tym staram się przyszykować rzeczy na kolejny dzień i spakować torbę na zajęcia. Rano pozostaje mi jedynie spakowanie laptopa lub tabletu w zależności od zajęć i mogę ruszać! 🙂

  2. Wiesz, że miałam także o tym pisać. 🙂 Jednak ponieważ u mnie na razie teoria wyprzedza praktykę – zrezygnowałam. Widzę, że Ty radzisz sobie znacznie lepiej. Czyli można. 🙂 Muszę chyba bardziej się postarać. Dzięki za motywację. 😀

  3. Moje poranki są dość szybkie: Szybka pobudka, bo trzeba wyprowadzić psa. Szybki spacer w koło bloku, szybka toaleta, sniadanie wrzucane do torebki i pedęm na tramwaj, bo najczęściej i tak jestem juz spóźniona 😉

  4. u mnie nie ma szans na spokojne poranki, pobudka, szybka kawa, ogarnianie dzieci i do szkoły… zakupki, spacerek i dopiero koło 11 mam czas dla siebie i kawki 😉

  5. Takie wydłużanie poranków to fajny pomysł. No i praktyczny. Ale z realizacją to u mnie różnie bywa. 😀
    Fajne skarpetki. 😀

  6. to prawda, że planowanie wieczorem zaoszczędza czas rano- ja jakoś nie mam oporów co do wczesnego wstawania, teraz nie muszę, a i tak budzę się o 6 żeby 15 min później zacząć ćwiczyć i ogarnięcie stroju do ćwiczeń wieczór wcześniej zawsze sprawia, że poranek idzie z górki 🙂

  7. Gratuluję, że udało Ci sie takie nawyki wyrobić… ja próbuję juz od lat i wciąż nic 😉 Mój poranek wciąż skraca się o 50 % zamiast wydłużac ;P

  8. Ja na szczęście ostatnio nie chodzę regularnie do pracy i mój sposób na udany poranek jest jeden- wyspać się 😉 A tak naprawdę, mój organizm potrzebuję min. 8 godzin snu i jeśli śpię do 8:30-9.00 jest zawsze w porządku , jeśli krócej to do 11.00 jestem wrakiem człowieka. Chyba się starzeję. Ale Twój sposób bardzo ciekawy przyznaje i można dużo czasu zaoszczędzić.

  9. Mam teraz ten komfort, że w pracy pojawiam się kiedy chce 😛 więc zdarzają mi się "poranki" trwające 1,5-2 godziny! Ale wszystkie twoje rady doskonale sprawdzały się, kiedy pracowałam w dwóch miejscach, od rana do wieczora 😉 Zawsze dzień wcześniej pakowałam pół dobytku potrzebnego w ciągu dnia i myślałam nad ubraniem. Generalnie jestem bardziej skowronkiem, ale prawdziwe przebudzenie zapewnia mi dodatkowo prysznic letnią wodą 🙂

  10. Ja muszę mieć wszystko przygotowane dzień wcześniej, inaczej chyba nawet nie potrafiłabym zasnąć 🙂

  11. Rewelacyjny sposób, bardzo mi się podoba:). Ja lubię sobie wieczorem napisać na kartce co mam zrobić następnego dnia i w jakiej kolejności. Dzięki temu nie miotam się. Wstaje tez dosyć wcześnie, żeby mieć sporo czasu na dojście do siebie i swoje poranne rytuały.

  12. Ja też muszę sobie wszystko zapisywać, inaczej przepadłabym bez wieści 🙂 Wczesnego wstawania Ci zazdroszczę! Jakie są Twoje poranne rytuały? 🙂

  13. O, mam tak samo! Jak się położę to w głowie mam milion myśli – muszę zrobić to i tamto. Jak nie zapiszę na kartce to wiercę się do późna 🙂

  14. Właśnie dlatego uwielbiam sobotnie i niedzielne poranki – mam kilka godzin, żeby na spokojnie zacząć dzień, nigdzie mi się nie spieszy i jest cudnie. Ale Ci zazdroszczę, skowronku! 🙂 Moim zimnym prysznicem jest kolokwium na pierwszej godzinie zajęć 😀

  15. To chyba obie się starzejemy, bo ja też kiedyś o wiele lepiej znosiłam niedobory snu! Wysypianie się jest zdecydowanie najlepszym pomysłem, ale nie mogę się oduczyć późnego chodzenia spać. Życzę miłych snów 🙂

  16. Zawsze można na to spojrzeć z drugiej strony – Ty masz dłuższe wieczory, bo nie zajmujesz się wtedy porankami 🙂

  17. Ale super! To świetnie, że regularnie trenujesz rano. Ja zwykle ćwiczę wieczorami (o ile w ogóle ćwiczę ;)), ale rok temu na pierwszych zajęciach w czwartki miałam WF i po porannej gimnastyce czułam się fantastycznie. Chciałabym bardzo do tego wrócić. Pozdrawiam!

  18. Żeby tego było mało – te skarpetki są antypoślizgowe! 😀

    Z realizacją kiedyś było u mnie kiepsko, ale odkąd mam codziennie zajęcia na 8:00, dobrze wiem, że rano będę spieszyć się jak szalona, więc szykuję wszystko wcześniej 🙂

  19. Ja zaczynałam od jednej rzeczy – wieczorem pakowałam sobie torbę. Jak już to sobie wypracowałam, zaczęłam przed snem szykować sobie ubrania. Później wpadłam na to, żeby przygotować też śniadanie. Małymi kroczkami udało mi się wyrobić takie nawyki – polecam! 🙂

  20. W takim porannym szaleństwie też jest coś miłego 🙂 No i najważniejsze, że prędzej czy później, znajdujesz chwilę dla siebie! 🙂

  21. Ja też od razu po obudzeniu się, myślę o śniadaniu 🙂 I rano też dorzucam do torby telefon, który w nocy się ładował i mogę lecieć w świat 🙂

  22. Na początku było ciężko się dźwignąć, ale wszystko to kwestia przyzwyczajenia. O moich porannych rytuałach będę pisać więcej w najbliższy poniedziałek, także zapraszam Cię wtedy do poczytanie. Będzie też na pewno jakiś śniadaniowy przepis:).

  23. Ja też lubię sobie wszystko przygotować poprzedniego wieczora, np ubrania, spakowanie torby/ plecaka. Powinnam tez chyba zacząć spisywać taki plan dnia, jak Wy 🙂 Bo myślenie o tym, kiedy tak naprawdę jest to czas na wyciszenie i spokojne zaśniecie, natrętne myśli spędzają sen z powiek. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *