dwa kierunki studiów

Z racji tego, że mam wakacje, z dystansem patrzę na to, co wyprawiam przez dziesięć miesięcy w roku. Może już wiesz, może nie: studiuję dwa kierunki. W październiku rozpocznę trzeci rok dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz drugi rok skandynawistyki – studiów norweskich. Kocham to, czym się zajmuję i pewnie dlatego jest mi lżej siedzieć od rana do nocy na uczelni.

Nie tylko studia

Na początku wspomnę, że mieszkam jakieś pięćset kilometrów od rodzinnego domu, wynajmuję mieszkanie z chłopakiem. i poza studiowaniem każdego dnia zajmuję się domem, zarządzam naszym (marnym) budżetem, robię zakupy, gotuję, prowadzę bloga, zaczynam przygodę z YouTube, łapię się dorywczych zleceń na pisanie tekstów lub dorabiam jako hostessa. No i jeszcze mam jakieś tam życie prywatne. Nie chcę się tu chwalić ani wyżalać, po prostu chcę zarysować ci moją sytuację. Kocham swoje codzienne życie, lubię mieć sporo na głowie i zanudziłabym się, gdybym nie miała tyle do roboty. Poza tym jestem dziewczyną marynarza, więc staram się wynajdywać sobie cały czas nowe zajęcia, żeby za dużo nie tęsknić, gdy R. jest na morzu. Kiedy tylko dowiedziałam się, że od następnego roku akademickiego drugi kierunek studiów będzie bezpłatny, od razu zaczęłam przeglądać ofertę mojej uczelni. Postanowiłam stworzyć miniprzewodnik, który przyda się wszystkim dwukierunkowcom. W tym tekście opowiem o indywidualnej organizacji studiów i opiszę swój  obecny plan zajęć. Jeśli masz jakieś pytania związane ze studiowaniem dwóch kierunków, pisz śmiało – na okienkach na pewno znajdę czas, żeby na nie odpowiedzieć! A propos, w wolnej chwili przeczytaj także tekst o tym, jak wykorzystać okienka w planie zajęć!

 

Dwa kierunki studiów: przewodnik dwukierunkowca

oprowadza CzekoAda

 IOS: Indywidualna organizacja studiów

Najtrudniejszą rzeczą w studiowaniu dwóch kierunków jest dopasowanie planów zajęć. Później jest już z górki… aż do sesji! IOS to najważniejszy skrót, z którym szybko trzeba się zaprzyjaźnić. Wiele osób pyta mnie, jakim cudem zaliczam wszystkie przedmioty i czy pożyczam od Hermiony jej zmieniacz czasu. Swoją drogą, podobno można kupić go sobie na Aliexpress za dolara! O tym, jak zamawiać z Chin, pisałam w tekście Czekoladowy notes. Jeśli jednak nie zdecydujesz się na zakup zmieniacza czasu, czytaj dalej – są też inne, bardziej przyziemne sposoby na zarządzanie czasem.

IOS krok po kroku: Nie musisz oczywiście postępować dokładnie według mojej instrukcji, ale mam nadzieję, że te wskazówki pomogą ci w dopasowywaniu planów zajęć, jeśli planujesz robić jednocześnie dwa kierunki studiów. W skrócie wygląda to tak:

1. Zaznaczenie na planach zajęć przedmiotów, które pokrywają się w czasie
2. Złożenie do dziekanatu podania o indywidualną organizację studiów
3. Podpisanie z wykładowcami porozumień dotyczących warunków zaliczenia przedmiotów
4, Złożenie podpisanych porozumień do dziekanaty

W momencie, kiedy znasz już oba plany, porównaj je, usiądź z zakreślaczem w dłoni i zaznacz wszystkie miejsca, w których przedmiot z jednego kierunku pokrywa się z przedmiotem z drugiego. Nikt nie będzie od ciebie wymagał, że pojawisz się w dwóch miejscach jednocześnie. Wystarczy, że złożysz do dziekanatu (to tam, gdzie siedzą te przemiłe panie) podanie o indywidualną organizację studiów. W czasie, gdy będziesz czekać na zgodę dziekana, przejdź się do wszystkich wykładowców, z którymi musisz ustalić warunki zaliczenia przedmiotu w przypadku, gdy nie będziesz uczęszczać w zajęciach.

Moja organizacja zajęć

W moim przypadku takie porozumienia wyglądały różnie – na jeden przedmiot przychodziłam co dwa tygodnie (co drugi tydzień chodziłam na drugi kierunek), a zaległe zajęcia musiałam odrabiać indywidualnie na konsultacjach (byłam odpytywana z materiału z zajęć, na których mnie nie było) i miałam dodatkowe pytanie na egzaminie. Na kilku przedmiotach przychodziłam na zajęcia innych grup (jeśli była taka możliwość), a na dwóch przedmiotach musiałam po prostu podejść do egzaminu tak, jak wszyscy i raz na jakiś czas przyjść na konsultacje. Zdarzyło mi się też dwukrotnie nie otrzymać zgody wykładowcy na indywidualną organizację studiów. Wtedy przekonałam się, że łatwiej porozumieć mi się po norwesku z wykładowcą, który jest Niemcem niż z Polakiem… Kwestia narodowości nie ma tu wielkiego znaczenia, chodzi mi raczej o bariery językowe. Ostatecznie wszystko da się załatwić!

Kiedy masz już wszystkie potrzebne porozumienia, zanieś je do dziekanatu i poczekaj na ostateczną zgodę dziekana. Nie wiem, jak jest na innych uczelniach, ale na Uniwersytecie Szczecińskim można wziąć IOS tylko na jeden kierunek. W praktyce oznacza to, iż indywidualną organizację zajęć mogę ustalać wyłącznie z wykładowcami z tego samego kierunku. Przyznaję, że o wiele łatwiej byłoby, gdybym mogła wybrać sobie kilka przedmiotów z jednego i kilka z drugiego kierunku, ale w takiej sytuacji też dałam radę. Naprawdę, da się ogarnąć dwa kierunki studiów!

 

Dwa kierunki studiów: przykładowy plan zajęć

Może się wydawać, że w ciągu roku akademickiego mieszkam na uczelni, ale wcale nie jest tak źle. W semestrze letnim miałam bardzo lekkie i przyjemne poniedziałki, które pozwalały mi odpocząć po weekendzie 😉 Postaram się w jasny sposób przedstawić mój plan zajęć z poprzedniego semestru – myślę, że zdjęcie będzie tu bardzo pomocne. Przedmioty z dziennikarstwa to te różowe, skandynawistyka jest zielona.

PONIEDZIAŁEK

Jak już wspomniałam, nie miałam powodów, żeby nie lubić poniedziałków. Od 8:00 do 9:30 miałam pracę z tekstem na skandynawistyce i od 10:00 do 11:30 konwersacje na tym samym kierunku. Na dziennikarstwie byłam akurat w tych grupach, które miały wolny dzień. Podsumowanie: 8:00-11:30 – coś wspaniałego! W te dni miałam masę czasu, żeby zająć się blogiem i zaplanować cały tydzień.

WTOREK

Od 8:15 do 9:45 miałam wstęp do językoznawstwa na skandynawistyce i pędem leciałam na angielski (na dziennikarstwie), który zaczynał się o 10:00 i trwał do 12:00. Na szczęście było to ulicę dalej, więc się spokojnie wyrabiałam (drugie śniadanie jadłam w drodze). Później miałam okienko, na którym najczęściej jadłam sobie jakiś obiad albo leciałam coś załatwić, np. na poczcie czy w dziekanacie. Od 13:30 do 15:00 miałam ćwiczenia w pisaniu (na skandynawistyce) w tym samym budynku co poranny wykład. Później wsiadałam w tramwaj i od 15:30 do 17:00 miałam media mobilne, jakieś piętnaście minut drogi od tamtego wydziału. Podsumowanie: 8:15-17:00

ŚRODA

Od 8:00 do 9:30 miałam rozumienie tekstu, później podwójne konwersacje – łącznie od 9:45 do 13:00. Kiedy kończyłam zajęcia na skandynawistyce leciałam na drugi wydział, na którym miałam od 14:00 do 15:00 społeczeństwo sieci, od 15:45 do 17:15 warsztat redaktora i od 17:30 do 19:00 analizę i interpretację reportaży. Podsumowanie 8:00-19:00

CZWARTEK

co drugi tydzień chodziłam na inne zajęcia:
Wersja pierwsza: od 8:00 do 9:30 miałam telewizyjne dziennikarstwo informacyjne. Z ćwiczeń wychodziłam zawsze piętnaście minut przed końcem (za zgodą wykładowcy) i pędziłam na moje ukochane realioznawstwo i kulturę Norwegii – od 9:45 do 11:30. Później miałam dwa wykłady z rzędu z gramatyki opisowej języka norweskiego – od 11:30 do 15:30 i podwójne ćwiczenia z gramatyki praktycznej języka norweskiego od 15:45 do 19:00. Podsumowanie: 8:00-19:00 Czwartek w tym wydaniu był najbardziej męczącym dniem tygodnia.
Wersja druga: od 8:00 do 9:30 miałam telewizyjne dziennikarstwo informacyjne, wychodziłam przed końcem ćwiczeń, żeby zdążyć na realioznawstwo – od 9:45 do 11:15. Później jechałam kawał drogi na inny wydział i od 12:00 miałam konsultacje z etyki dziennikarskiej, później od 14:00 do 15:30 miałam ćwiczenia z tego samego przedmiotu i później jeszcze warsztat dziennikarza od 15:45 do 17:15. Podsumowanie: 8:00-17:15

PIĄTEK

Przez to, że w czwartek chodziłam do innej grupy na zajęcia ze skandynawistyki, w piątek siedziałam wyłącznie na drugim kierunku. Od 8:15 do 9:45 miałam reportaż radiowy, później od 10:00 do 11:30 retorykę i erystykę dziennikarską, od 11:45 do 13:15 stylistykę i kulturę języka, od 14:00 do 15:30 dziennikarstwo agencyjne i nowe media i od 15:15 do 17:15 chodziłam na seminarium licencjackie. Wszystkie zajęcia odbywały się na tym samym wydziale. Podsumowanie: 8:15-17:15

Co sądzisz o studiowaniu dwóch kierunków? Podwójna fabryka bezrobotnych? 😉
 

W tekstach z cyklu CzekoAda studencka dzielę się cennymi wskazówkami i moimi przemyśleniami na tematy dotyczące świata studentów – jeśli jesteś studentem, na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. Masz pomysł na studencki tekst, który mogłabym napisać? Koniecznie zostaw komentarz!

>>Jak polubić naukę języków obcych?
>>Jak wykorzystać okienka w planie zajęć?
>>Jak przygotować się do sesji?
>>Jak zorganizować notatki na studiach?

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE