notatki na studiach

W czasie sesji egzaminacyjnej można zauważyć wyraźny podział studentów na dwie grupy. Ci, którzy kilka dni przed egzaminem wysyłają hurtowo wiadomości do ludzi z roku są w jednej z nich. Reszta, czyli ci, którzy te wiadomości otrzymują, stanowią grupę osób, która przed egzaminami sypia nieco spokojniej. A to z racji tego, że są w posiadaniu bezcennego skarbu – własnych notatek. Jeśli to czytacie, prawdopodobnie należycie do tej drugiej grupy lub macie już dość nieprzespanych nocy i błagania o pomoc. Ja byłabym wśród tych wyspanych, ale po prostu wolę uczyć się w nocy. Notatki muszę mieć własne. Jako że przez znajomych zostałam okrzyknięta mistrzynią notowania i moje notatki miały przed egzaminami niezłe powodzenie, dzisiaj podzielę się z swoimi sposobami na organizację kserówek i tym, jak robię notatki na studiach.

Jak robić notatki na studiach?

1. Notuję na kartkach A4 w kratkę. Nie używam zeszytów, bo z zajęć wracam z taką ilością kserówek (szczególnie ze skandynawistyki), że niemożliwym byłoby trzymanie ich wszystkich między stronami. Zamiast tego używam koszulek i segregatorów. Zwykle jeden duży segregator wystarcza mi na semestr na jednym kierunku. Na zajęcia nie muszę przynosić wszystkich notatek z danego przedmiotu, a gdybym używała zeszytów, musiałabym je zawsze ze sobą taszczyć. Dlatego myślę, że notowanie na kartkach jest o wiele wygodniejsze.

2. Zapisane kartki i kserówki wkładam do koszulek każdego dnia, po powrocie z zajęć. Jedna koszulka to jeden przedmiot lub rozdział, w zależności od ilości notatek. Wiem, że jeśli już zdecydowałam się na pojedyncze kartki zamiast zeszytu, muszę uważać, żeby nie stracić nad nimi kontroli. Dlatego nie odkładam ich byle gdzie, bo prędzej czy później zatonęłabym w stosie papierów.

 

3. Do koszulki z danym przedmiotem przyklejam samoprzylepną karteczkę, na której notuję ogólne informacje dotyczące danych zajęć – czy kończą się egzaminem czy zaliczeniem z oceną, zapisuję tutaj także np. maila do wykładowcy. Jeśli je posiadam, do koszulki wkładam także wydrukowany harmonogram zajęć i literaturę przedmiotu.

 

4. Zawsze numeruję kartki po obu stronach. Podczas przeglądania notatek nie zwracam uwagi na daty, więc dzięki numeracji znacznie szybciej odnajduję potrzebny temat. Numeracja przydaje się też wtedy, gdy pożyczam komuś notatki do skserowania – gdy dostaję je z powrotem, łatwiej odłożyć je na miejsce.

notatki na studiach

5. Pamiętam o zapisywaniu dat, nawet na kserówkach. Zaleciało trochę podstawówką, ale dzięki temu przed nauką do egzaminu mogę sprawdzić, czy nie brakuje mi w notatkach żadnego tematu. Zapisuję datę, nawet jeśli zajęcia się nie odbyły. Dzięki zanotowaniu „15.10. – brak zajęć” nie martwię się później, że brakuje mi notatek z jednego dnia.

 

6. Jeśli nie rozumiem zagadnienia i stwierdzam, że nie ma sensu zapisywać czegoś o czym nie mam pojęcia, notuję chociaż jakieś hasło. Dzięki temu, podczas nauki przypominam sobie, że była mowa o danym temacie, więc na egzaminie może pojawić się pytanie, które będzie go dotyczyć. Dzięki temu mam jeszcze szansę, żeby zapytać o to innych lub poczytać więcej w Internecie.

 

7. Jeśli w trakcie zajęć wykładowca zapowie kolokwium, powie, jaką książkę trzeba przynieść na następne zajęcia albo zada jakąś pracę, nie zapisuje tego w notatkach, tylko na samoprzylepnej, żarówiastej karteczce. Kilka razy zdarzyło mi się zapisać coś obok tematu, a przed kolejnymi zajęciami nie zaglądałam do notatek i później robiłam głupią minę pt. „kolokwium? jakie kolokwium?”.

 

8. Jeśli nie było mnie na jakichś zajęciach i uda mi się zdobyć czyichś notatek, a nie mam czasu na przepisywanie, od razu je kseruję lub drukuję. Trzymanie zdjęć notatek w komputerze u mnie się nie sprawdza.

 

9. Jeśli chodzi o samo noszenie notatek na uczelnię, w tym roku przerzuciłam się na teczkę z przegródkami, którą upolowałam w Biedrze za jakieś 8 zł. Wcześniej nosiłam je w segregatorze z miękką okładką lub w papierowej teczce i póki co teczka z przegródkami zdecydowanie wygrywa!

Jak wyglądają twoje notatki na studiach?