Zaczęło się. Kiedy się budzisz jest buro i ponuro, zupełnie tak samo jak wtedy, gdy nadchodzi wieczór. Pozostały czas w ciągu dnia spędzasz w pracy lub w murach uczelni. Jeszcze kilka takich dni i wpadniesz we wczesnojesienną chandrę. Jak przetrwać tą naszą polską, złotą jesień? Przedstawiam państwu jesienny niezbędnik!

Jesienny niezbędnik

CIEPŁY SZLAFROK

Wieczorami lubię przeobrażać się w puchatego, różowego niedźwiadka. Mój szlafrok jest niemiłosiernie przytulny i właściwie, mogłabym spędzić w nim cały dzień. Powstrzymuje mnie jedynie opinia społeczeństwa.

SWETERKOWY KUBEK

Zanim sama zacznę nosić grube swetrzyska, ubieram ciepło mój kubek. Jesienią (szczególnie przed sezonem grzewczym) poza dwiema obowiązkowymi kawami, piję kilka rozgrzewających herbat dziennie, jedna za drugą. Ostatnio najchętniej sięgam po zieloną, ekspresową, ale planuję niedługo wybrać się do „prawdziwego” sklepu z herbatą i sprawić sobie jakąś fajną mieszankę. Coś polecasz? 🙂

ŚWIECZKI

Kiedyś za nimi nie przepadałam, szczególnie, że od zapachu niektórych świeczek boli mnie głowa. Mam jednak kilka takich, które chętnie rozpalam wieczorami. Już niedługo na blogu w Produktach CzekoAdowych pokażę, jaką, czekoladową świecę dostałam na urodziny. Pachnie przepięknie!

TERMOFOR

Kolejna, sweterkowa rzecz. Termofor przydaje mi się nie tylko wtedy, gdy coś mnie boli. Jesienią dogrzewam się przy nim, zamiast rozkręcać kaloryfer. Przez ten pasiasty sweterek, korzystanie z niego zawsze poprawia mi humor.

KOCOSZAL

„Kocoszal” był moim ulubieńcem już w tamtym roku. (Jesienni ulubieńcy 2015) Nadal kocham go miłością bezwarunkową. Nasz związek trwa już rok, uwielbiamy się przytulać. Nawet pranie nie uszkodziło tej miłości. „Kocoszal” sprawdza się jako kocyk, szalik, a nawet jako nakrycie głowy. No co? Tobie też pewnie zdarza się zapomnieć parasola lub czapki!

PACHNĄCE KOSMETYKI

Ciepłe kąpiele pomagają mi uniknąć przeziębienia, kiedy wracam przemarznięta do domu. Kiedy wieczorem marznę w domu (i nawet termofor zawodzi), pomaga mi ciepła woda. Pachnące kosmetyki do kąpieli sprawiają, że mam ochotę siedzieć w łazience w nieskończoność. Na tę jesień w produkty pięlęgnacyjne zaopatrzył mnie portal Oladi.pl. Sprawdziłam ofertę Bingospa i zobaczyłam, że mają też linię o zapachu czekolady! Dlaczego odkryłam to dopiero teraz?
 

Skompletowałam już swój jesienny niezbędnik i nie zamierzam popadać w sezonową chandrę. A jak Ty radzisz sobie z tą porą roku? Jeśli średnio, przeczytaj tekst, który napisałam trzy lata temu – Jak polubić jesień. Niech moc będzie z Tobą!

CzekoAda na gorąco: