czekoladowy masaż

Może się wydawać, że dla miłośniczki czekolady nie ma nic lepszego od tabliczki ulubionego przysmaku lub kubka gorącego kakao w ponury, jesienny wieczór. Też tak myślałam! Ach, jaka ja byłam nieświadoma… Dopóki nie spełniłam jednego z najważniejszych punktów, jaki powinien pojawić się na liście rzeczy do zrobienia każdej szanującej się wielbicielki czekolady. Poszłam na czekoladowy masaż.

Zabieg czekoladowy

Wyobraź sobie, że masz dwie godziny tylko dla siebie. Cudownie, prawda? A teraz pomyśl, że przez ten czas towarzyszy ci osoba, która bez przerwy dba o to, byś mogła/mógł się w pełni zrelaksować… Taki luksus, w dodatku w wydaniu czekoladowym, sprezentował mi KatalogMarzen.pl. Idąc do Baltica Wellness & SPA spodziewałam się masażu gorącą czekoladą. Na miejscu okazało się, że to tylko jeden z trzech etapów czekoladowego zabiegu!

1. Peeling kawowy

Uwielbiam peelingi! Na co dzień przygotowuję je w domu z fusów po kawie, które mieszam z odrobiną żelu pod prysznic. Sama/sam przyznasz, że nie brzmi to tak dobrze jak peeling cappucino wykonany w salonie SPA… Zapach kawy jest jednym z moich ulubionych aromatów, zaraz po czekoladzie! Poza pobudzeniem zmysłów, peeling pobudził moje krążenie i przygotował skórę do dalszych zabiegów. Zmyłam z siebie peeling (miałam do dyspozycji oddzielną łazienkę) i wróciłam do gabinetu, by spełnić swoje marzenie o czekoladowym masażu!

2. Czekoladowy masaż

Czekolada do masażu ciała od tej spożywczej nie różni się niczym! Do gorącej, pachnącej masy dodano jedynie olej z pestek winogron, by czekolada nie przykleiła się zbyt mocno do ciała i po to, by skóra zyskała dodatkowe nawilżenie. Masaż czekoladą był najprzyjemniejszym etapem zabiegu, szczególnie że tuż po nim miałam całe pół godzinki na pełen relaks. Leżałam sobie na wygodnym łóżku do masażu, cała w czekoladzie, zawinięta folią i ciepłymi ręcznikami. Świetnie odnalazłam się w roli takiego naleśniczka. Przez chwilę byłam stuprocentową CzekoAdą! Nie jestem pewna, ale chyba nawet ucięłam sobie krótką drzemkę! Po tym etapie miałam chwilę na kolejny prysznic, który tym razem zabrał mi trochę więcej czasu. Czekolada nie chciała się tak łatwo rozstać z CzekoAdą!

3. Masaż całego ciała

Jeśli nie znienawidziłaś/znienawidziłeś mnie jeszcze z zazdrości, pozwól, że opowiem ci o ostatnim etapie zabiegu. Myślisz, że to już koniec czekoladowej rozpusty? Skądże! Czas na masaż… masłem kakaowym! Kolejny, cudowny zapach, który utrzymywał się na mojej skórze do późnego wieczora. Przyznam, że byłam zaskoczona, gdy pani, która przeprowadzała zabieg, uprzedziła mnie, że po masażu mogę być zmęczona. Dwie godziny takiego słodkiego lenistwa miałyby mnie zmęczyć? Gdy wracałam do domu rzeczywiście czułam zmęczenie, ale nie takie jak po przebiegnięciu maratonu czy ciężkiej pracy fizycznej. Czułam się trochę spowolniona, ociężała. Po prostu był to mój pierwszy masaż w życiu, a jest to jednak spora ingerencja w funkcjonowanie układu krążenia. Jakkolwiek bym tego nie uzasadniła, R. i tak krzywo na mnie patrzył, gdy po czekoladowym zabiegu oświadczyłam, że jestem zmęczona i muszę się położyć.

czekoladowy masaż

Pomysł na prezent

Już nie raz wspominałam o tym, że nie jestem zwolenniczką typowo materialnych prezentów. Najpiękniejszą rzeczą, jaką możemy dać drugiej osobie jest nasz czas i cudowne wspomnienia. Dlatego bardzo lubię różnego rodzaju vouchery do wykorzystania w różnych ciekawych miejscach i pomysły na nietypowe spędzanie czasu wolnego. Uważam, że taki czekoladowy zabieg jest doskonałym pomysłem na prezent dla mamy, siostry czy przyjaciółki. Może to być też fajny pomysł na walentynki lub świętowanie rocznicy we dwoje.

Konkurs: Wygraj zabieg czekoladowy!

KatalogMarzen.pl spełnił moje czekoladowe marzenie i niezmiernie cieszy mnie to, że wspólnie z tym portalem ja także mogę obdarować jedną z czytelniczek mojego bloga! Jeżeli jesteś prawdziwą czekoladomaniaczką, koniecznie śledź mój czekoadowy profil na Facebooku i weź udział w konkursie!

CzekoAda na gorąco:

  • muszę skołować skądś kaktusa do domu 🙂 świetny patent

  • Ooo aloes stoi sobie u mnie w pokoju, w niedzielę spróbuję 😀

  • nie słyszałam jeszcze o tej metodzie 🙂

  • ja mam 2 doniczki z nim 😀
    ale punktowo wolę używam maści itp., on słabo u mnie działał 😉

  • dziękuje za linka, mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko że cie podlinkuje przy następnej notce z aloesem? 🙂

  • Szkoda, że u mnie nawet kaktusy usychają, więc nie wróżyłabym temu kwiatkowi długiego żywota 😉 Ale może kiedyś sobie zażyczę takiego…np na prezent urodzinowy od kogoś 😀

  • Pierwsze słyszę o takim cudzie:)

  • ciekawe, ciekawe 🙂

  • muszę to mieć:)

  • Fajny patent,muszę kupić aloes 🙂

  • Ja niestety mam uczulenie po tym 🙁 ale moim znajomym pomaga to cudeńko

  • Anonimowy

    na pryszcze najlepsze są naturalne preparaty, tu je można znaleźć – http://www.naturala.pl/tag/65/jak_pozbyc_sie_pryszczy 😉

  • Anonimowy

    Cudeńko. 😀

  • Dorota

    Od samego czytania chce się jeść 😉 Idealnym dopełnieniem masażu byłaby jakaś pyszna gorąca czekolada do picia…

    • Oj tak! To już w ogóle byłby raj dla czekoladomaniaczek <3

  • Pingback: Czekoladowe fototapety do kuchni, kawiarni, restauracji, salonu SPA()

  • Wow! Ale tu czekoladowo! Też bym taki chciała! Masaż uwielbiam ale czekoladowego nie miałam, chyba bym wszystko zjadła.

    • To prawdziwy trening wytrzymałościowy – wszędzie czekolada, a za bardzo nie ma jak jej zjeść… 😉 Jeśli masz ochotę sprawdzić swoją wytrzymałość, zachęcam do udziału w konkursie!

  • Chyba musieliby mnie powstrzymywac od zjedzenia calej tej czekolady sila 🙂 Tez przygotowuje peeling kawowy, chociaz lazienka wyglada pozniej jak po wojnie i duzo jest sprzatania. I peelinguje sie tylko rano, raz zastosowalam ten specyfik wieczorem i nie moglam zasnac!