czekoladowe fototapety

Fototapety kojarzą ci się z niemodnymi dekoracjami, które królują wyłącznie w dziecięcych pokojach? Spróbuję cię przekonać, że mogą one być dopełnieniem nowoczesnego wystroju wnętrza, szczególnie jeśli są czekoladowe! Wszystko zależy od twojej wnętrzarskiej wizji. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam czekoladowe fototapety, zamarzyłam o własnej czekoladziarni! Albo przynajmniej o kąciku w jadalni (której jeszcze nie mam), ozdobionym czekoladowymi smugami. Ale czekoladowe tapety można wykorzystać także w innych pomieszczeniach, cukierniach, kawiarniach a nawet w gabinetach kosmetycznych!

Czekoladowe fototapety

Fototapeta może być świetnym elementem eleganckiego wnętrza. To szybki i tani sposób na metamorfozę pomieszczenia! We współpracy ze sklepem Myloview.pl przygotowałam więc przegląd najciekawszych i najbardziej czekoladowych propozycji, przeznaczonych dla różnych wnętrz. Kliknięcie w numerek pod zdjęciem przeniesie cię do szczegółowego opisu produktu.

Delikatne, czekoladowe smugi

Słodka dekoracja salonu, sypialni lub innego pomieszczenia

 

 

 

1/2/3

Fototapety do kuchni

Doskonała ozdoba słodkiego, kuchennego kącika

 

 

 

1/2/3

Fototapety do kawiarni, czekoladziarni

Przedstawienie propozycji podania deseru, klimatyczne, słodkie dekoracje

 

 

 

1/2/3

Czekoladowe grafiki

Rysunkowe ozdoby na ścianę, hasła i słodkie grafiki

 

 

 

1/2/3

Fototapety do salonów kosmetycznych

Idealne do gabinetów masażu i wnętrz obiektów SPA, gdzie przeprowadza się czekoladowy masaż

 

 

 

1/2/3

Wszystkie czekoladowe fototapety i plakaty od Myloview.pl znajdziesz tutaj.

Czyż nie cudownie popijałoby się gorącą czekoladę w tak udekorowanym wnętrzu?

CzekoAda na gorąco:

21 thoughts on “Jak przykleić czekoladę do ściany? Słodkie fototapety i plakaty”

  1. Heeej, wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojego bloga! 😉 I udanego blogowania w 2014 roku życzę.
    Ja też założyłam swój blog 1 stycznia 2013 roku, to chyba dobra data była 😀

    A co do pytania u mnie:
    Kontakt mamy mailowy (maile satelitarne) – raz na dzień, czasami raz na dwa dni piszemy do siebie. Gdy R. był w portach europejskich, dzwoniłam do niego, on tylko płacił za odebranie. Teraz, gdy pływa po Afryce i Azji, już nie dzwonimy, bo majątek byśmy na to wydali 😉
    No i może będzie mógł Internet sobie załatwić w jakimś arabskim porcie, o ile startery nie będą w kosmicznych cenach.
    Buziaki! :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *