jesienna wieczorna rutyna

Opisywałam już mój idealny jesienny wieczór, ale niestety, nie każdy dzień przebiega według scenariusza z książki o hygge. Mam jednak swoje jesienne rytuały, które składają się na wieczorną rutynę, która pozwala mi oswoić jesień. To moja jesienna wieczorna rutyna.

Moja jesienna wieczorna rutyna

Odprężająca kąpiel/regenerujący prysznic

Ostatnio każdego dnia po pracy wpadam do domu i od razu wskakuję do wanny. Jestem jej szczęśliwą posiadaczką, ale mimo to zawsze wybieram prysznic i napełniam wannę dopiero podczas kąpieli. Dzięki takiemu relaksowi mam siłę na to, by w drugiej części dnia działać ze zdwojoną siłą. Szczególną ulgę odczuwam po kąpieli stóp. Odkąd mam pracę stojącą, stałam się specjalistką w dziedzinie pielęgnacji stóp. O tym, co przynosi ulgę nogom po dniu pracy, wiem już chyba wszystko, bo przetestowałam mnóstwo sposobów. Kilka zabiegów pielęgnacyjnych pomaga mi się zregenerować i rozgrzać po powrocie do domu. To mój codzienny rytuał, dzięki któremu czuję się wypoczęta i wieczorem mam zdecydowanie lepszy humor.

Praca spod kocyka

Leniwie spędzony czas wcale nie relaksuje mnie tak, jak mogłoby się wydawać. Poza tym właśnie po to zdecydowałam się na pracę niezwiązaną z moim wykształceniem, żeby wykorzystywać je dla siebie w czasie wolnym. Tak więc wieczorami zasiadam na kanapie w wygodnych, ciepłych ubraniach, przygotowujemy sobie przekąski, herbatkę i pracujemy w naszym domowym centrum dowodzenia. Właśnie wtedy realizuję zlecenia na teksty i zajmuję się blogiem. A jeśli nie piszę, wspólnie z R. montujemy vlogi na nasz kanał Mniejsze od trzech lub zajmujemy się promocją.

Przygotowania do kolejnego dnia

O tym zwyczaju pisałam już w tekście Mój przepis na udany poranek – wieczorna nawyki i od tej pory nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jestem bardzo wdzięczna samej sobie, że wieczorami wykorzystuję resztki energii przed pójściem spać na to, żeby naszykować sobie ubrania na kolejny dzień, zrobić śniadanie i ogarnąć przestrzeń, by rano wstawało mi się łatwiej i przyjemniej.

Chaos i strata czasu

Niestety, nie ze wszystkich nawyków mogę być dumna, ale już samo to, że jestem świadoma, dlaczego wieczorami czas ucieka mi przez palce, daje mi do myślenia. Często jest tak, że gdy mam coś do zrobienia po pracy, cały dzień mija mi błyskawicznie i później robię to tuż przed snem albo odkładam na inny dzień i kładę się spać trochę zła na siebie. O ile czas pracy mam zaplanowany całkiem nieźle i zwykle udaje mi się zrealizować swoje cele, o tyle czas wolny to u mnie kompletny chaos. Jeszcze niedawno myślałam, że po prostu nie umiem odpoczywać, bo nawet oglądanie serialu czy czytanie książki mnie nie relaksowało, bo ciągle miałam poczucie, że powinnam właśnie robić coś innego. Wiem, że mam problem z oddzieleniem czasu na pracę i odpoczynek, szczególnie, że lubię swoją pracę i często nawet nie zauważam, że się nią zajmuję. Zdecydowanie muszę nauczyć się lepiej organizować swój czas wolny!

Jak przebiegają twoje jesienne popołudnia? Masz swoją wieczorną rutynę?

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

  • Pingback: Codzienność w sieci: blogowanie a vlogowanie: zangażowanie odbiorców()

  • Bardzo podoba mi się ten pomysł brania kąpieli zaraz po powrocie do domu – a nie przed samym położeniem się spać. Rozważam to jakiś czas – ok, przesadzam, nie rozważam, tylko od czasu do czasu wpada mi taka myśl do głowy. I chyba najwyższy czas ją zrealizować! Szczególnie, że piszesz, że pomaga 🙂

    • Docenienie mojego „codziennego” pomysłu przez Mistrzynię Codzienności – to jest coś! 🙂

  • No tak, dzieci zarządzają czasem w domu 🙂

  • Oooo kiedyś pijałam rano wodę z cytryną, ale miód też brzmi kusząco 😉