uszkodzenie nerwu po wyrwaniu zęba

 

Najbardziej czekoladowy blog lifestylowy we wszechświecie może nie jest najlepszym miejscem na tego typu tematy, ale poza kawałkami czekolady, dzielę się z wami swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, więc i tym razem opowiem o tym, co mnie spotkało. Choć zdecydowanie jest to wpis z serii Gorzka CzekoAda, bo, niestety, nie mam pojęcia, jak poradzić sobie w tej sytuacji. Nie chcę tylko i wyłącznie narzekać, raczej uświadomić, że wszelkie możliwe komplikacje po ekstrakcji zęba naprawdę mogą się zdarzyć. Bo ja to jakoś tak bez głębszych przemyśleń podpisałam zgodę i położyłam się na fotelu.

Możliwe komplikacje po ekstrakcji ósemek

Gdybym usłyszała wcześniej podobną historię, prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na wyrwanie ósemek. Chyba, że miałabym jakieś szczególne wskazania do zabiegu. U mnie jedynym „zagrożeniem”, gdybym nie usunęła zębów mądrości, byłoby pokrzywienie zgryzu, a szkoda byłoby, gdyby dwa lata noszenia aparatu ortodontycznego poszły na marne. Wyrwałam dwie ósemki, zęby i tak trochę mi się pokrzywiły, no i jeszcze przytrafiła mi się nieciekawa historia.

Uszkodzenie nerwu po wyrwaniu zęba

Tego samego dnia miałam wyrwane dwa zęby – górną i dolną ósemkę po prawej stronie. Opuchlizna z góry zeszła w ciągu dwóch dni. Dół goił się dłużej, ale to był najmniejszy problem. Gdy po kilku dniach nadal czułam, jakby znieczulenie dolnego dziąsła wciąż działało, zgłosiłam się do gabinetu, w którym odbył się zabieg. Usłyszałam, że różne dziwne odczucia mogą towarzyszyć mi przez jakiś czas i że za kilka dni zdejmą mi szwy i do tego momentu pewnie wszystko już wróci do normy.

Gdy po zdjęciu szwów nadal fragment brody był pozbawiony normalnego czucia, lekarz stwierdził, że to dziwne i że takie rzeczy zdarzają się bardzo rzadko, że on się jeszcze z tym nigdy nie spotkał, ale podczas wyrwania ósemki nastąpiło uszkodzenie nerwu. Dobrze, że był ze mną mój R., bo gdy dowiedziałam się, że nerwy bardzo długo się regenerują i że może za pół roku wszystko wróci do normy, ale nie ma takiej pewności, musiałam się komuś wypłakać w rękaw.

Gabinet był sprawdzony, u koleżanki i jej brata wszystko poszło bezproblemowo, więc widocznie, po prostu, jestem „szczęściarą”, że mnie to spotkało. Jestem optymistką, ale taką dość realistyczną. Gdy ktoś mówi mi, że nie ma pewności na poprawę to mam nadzieję, ale nastawiam się, że będę musiała dopasować się do nowej sytuacji. Bo skoro nie mam na coś wpływu to po prostu muszę się z tym pogodzić.

Mimo to wolałam upewnić się, czy na pewno nie mogę czegoś z tym zrobić. Skonsultowałam się z dentystą i neurologiem. Niestety, tylko potwierdzili to, że muszę uzbroić się w cierpliwość. Od neurologa dowiedziałam się, jak mogło dojść do uszkodzenia nerwu, ale ostatecznie przyczyna jest nieznana. Być może korzeń zęba naruszył nerw, a wystarczyłoby, że delikatnie by go dotknął. Mogło to też być spowodowane przez znieczulenie lub nacisk opuchlizny po zabiegu. Podobnie jak nie wiadomo, jak to się stało, nie wiadomo, jak przyspieszyć proces regeneracji nerwu.

Na początku nie było łatwo. Przez pierwsze tygodnie warga wciąż była spuchnięta, bo zwyczajnie nie czułam, że gryzę ją razem z jedzeniem. Minęło dziesięć miesięcy, a ja nauczyłam się jeść tylko lewą stroną. Kiedyś zdarzało się, że byłam brudna na brodzie i zupełnie tego nie czułam. Wtedy czuwał mój R. i zawsze prosiłam go, żeby zwracał mi na to uwagę, gdy jesteśmy w towarzystwie. Teraz sama się kontroluję i przy jedzeniu zawsze mam przy sobie serwetkę lub chusteczkę.

Nieprzyjemne skutki zabiegu odczuwam każdego dnia, od stycznia. Noszenie apaszek, szalików, pod samą brodą, sprawia mi ból. Nie mogę też swobodnie przykryć policzka kołdrą, ani, tymbardziej się na nim położyć. Czasami, gdy wieje wiatr, ból sprawiają mi nawet pojedyncze włosy, dotykające twarzy. Dyskomfort wywołują pocałunki, powitalne buziaki w policzek. Często nawet bez dotykania to miejsce boli i czuję w nim dziwny ucisk. Początkowo ledwo czułam dotyk w tym miejscu, a od miesięcy nawet najdelikatniejsze muśnięcie wywołuje ból, porównywalny do bólu przy nadwrażliwości zębów. Niby nic strasznego, ale jeśli wciąż się powtarza i nie odpuszcza, jest bardzo uciążliwy. Chociaż z zewnątrz zupełnie tego nie widać, co możecie zobaczyć, choćby we vlogach na kanale Mniejsze od trzech.

Ten tekst, podobnie jak ta sytuacja, nie ma żadnego konkretnego zakończenia. Mam nadzieję, że kiedyś nerw się zregeneruje i pozbędę się dyskomfortu. Może ktoś w was ma podobne doświadczenia lub wie, jak pomóc w tej sytuacji? Wszystkich, którzy są właśnie przed zabiegiem ekstrakcji zęba, przepraszam za straszenie, ale myślę, że warto mieć świadomość, jakie konsekwencje może mieć za sobą prosty zabieg.

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

  • Świetny post ! Bardzo mi się podoba Twój blog i dodaję go do obserwowanych ! Na pewno będę tu często zaglądać:)

    • Bardzo mi miło, dziękuję! 🙂

  • Po Wielkanocnym obżarstwie się przydadzą przysiady 🙂

    • Po świętach każda aktywność fizyczna jest wskazana! 🙂

  • Słabo! Zaczynamy od 50 przysiadów i do 250 😀 nie ma obijania się! Po świętach będzie masa 😀

    • Takie podejście mi się podoba! Moja wojowniczka! 😀

  • Gdyby nie problemy z kolanami już bym robiła codziennie przysiady jak szalona 🙁

    • Na kolana trzeba rzeczywiście bardzo uważać. Trzymaj się kochana!

  • Chyba się dołączę. Takie w sam raz dla mnie, nie za dużo, więc może wytrwam. 😉

    • Super! Nie chciałam szaleć z ilością powtórzeń – myślę, że to taka optymalna rozpiska 🙂

  • pytanie czy mi się chce? straszny leniuszek za mnie ;(

    • Leniuchów też zapraszam do wyzwania! 🙂

  • Mi ósemki krzywią zgryz, ale naczytałam się o wielu możliwościach powikłań i jednak się na to nie decyduję, szczególnie, że jest szansa, że chociaż trochę wyjdą, a wtedy jest znacznie łatwiej je wyrwać. Bardzo Ci współczuję 🙁

    • Wychodzi na to, że za mało czytam! 😉 Dzięki, kochana :*

  • Miałam też kiedyś taką przedziwną nerwową sytuację. Wyszłam spod prysznica i straciłam czucie w prawym udzie. W moim przypadku na szczęście przeszło samo po kilku tygodniach, a tomografia wykazała ucisk nerwu w odcinku lędźwiowym kręgosłupa, więc przyczyna była znana. Ale nerwy to jest niezwykła część naszych ciał. Jeśli chcesz, mogę polecić Ci bardzo dobrą neurolog, która ma zawsze bardzo szerokie spojrzenie na człowieka i jest hojna w zlecaniu badań. Mam też bardzo fajną dentystkę. Może warto skonsultować to jednak z innymi lekarzami – zawsze to jednak druga opinia. Jeden człowiek powie, że się nie da (zdiagnozować, wyleczyć), a drugi jednak będzie wiedział coś innego. Swoją drogą, ja bym nigdy nie wierzyła komuś, kto mówi, że się nie da. To, że ktoś nie wie, jak to zrobić, nie znaczy, że się nie da. 🙂

    Życzę Ci powrotu do pełni zdrowia. <3 Gdybyś potrzebowała pomocy w kwestiach wyboru lekarzy, gdzie na badania itp. – mam z tym (niestety) duże doświadczenie, dawaj znać.

    • O rany, to dopiero musiało być okropne! Przykro mi, że zdobyłaś takie doświadczenie :< Będę bardzo wdzięczna za polecenie neurologa i dentysty – jeśli się nie poprawi, nie chcę tego tak zostawiać. Dziękuję!

  • Dobrze, że ja już mam wszystkie wyrwane. Łatwo nie było!

    • Dobrze, że już z głowy! Mi jeszcze zostały dwie ósemki, ale teraz to już się boję je ruszać! 😉