Spotkanie Kobiet Marynarzy

Chyba każdy zna stereotypy dotyczące marynarzy. W każdym porcie inna, dzieci mówiące do ojca „proszę pana”… „Taki to sobie pożyje! Świat zwiedzi i jeszcze kupę kasy przywiezie!”. Chyba nie muszę pisać, że to wszystko jest bezlitosnym uproszczeniem? Oczywiście, jak w każdym środowisku, zdarzają się skrajne przypadki, a styl życia sprzyja różnym problemom, ale wszystkie trudności można pokonać i jakoś sobie to wszystko poukładać. Bycie marynarzem jest trudne, ale spróbuj zostać żoną marynarza. No właśnie, zwykle jest tak, że to my, kobiety, musimy dbać o organizację tego życia.

Leżę i pachnę

Wymienione wyżej stereotypy uderzają głównie właśnie w nas. „Ale ty wiesz, co się dzieje w portach?” „Będziesz musiała za każdym razem przedstawiać dzieciom ojca„, „pewnie cię utrzymuje!„… to zdania, które słyszę naprawdę często. I nawet jeśli padają w żartach, usłyszane po raz setny stają się irytujące. Najbardziej jednak rani zupełny brak zrozumienia. Jestem silna, mogę wiele sama ogarnąć, ale czasami tęsknota przytłacza, a słuchanie tekstów w stylu „nie przesadzaj, mój mąż pracuje od rana do wieczora i też go nie widuję” jakoś nie pomaga. Hitem wśród stereotypów dotyczących kobiet marynarzy jest jednak „ona nie pracuje, bo niby po co?! Nic nie robi, tylko leży i pachnie!„. Właśnie dlatego misją ósmej edycji Spotkania Kobiet Marynarzy było udowodnienie, że marynarki, nie dość, że same ogarniają dom, dzieci i codzienne obowiązki, pracują, mają swoje biznesy, pasje i dbają o swój rozwój! Kasia, autorka bloga Żona marynarza znalazła na to świetny sposób.

8. Spotkanie Kobiet Marynarzy w Rewie

18 listopada w hotelu Skipper w Rewie odbyło się kolejne Spotkanie Kobiet Marynarzy. Bilety rozeszły się błyskawicznie, ale udało mi się zarezerwować miejsce. Postanowiłam też wziąć udział w wyjątkowym projekcie i zareklamować swoją internetową działalność przy okazji tego wydarzenia. Kasia postanowiła udowodnić, że marynarki to wszechstronne, zaradne kobiety, które mają swoje biznesy, pracują i rozwijają swoje pasje. Informacje o naszych działalnościach pojawiały się na fanpage Żona Marynarza oraz w Grupie Żon Marynarzy, ale najbardziej mogłyśmy wykazać się, wzbogacając powitalne torby (w przepięknym odcieniu granatu, z logo Żona marynarza) o drobne upominki.

Osłodziłam wieczór!

Specjalnie na tę okoliczność postanowiliśmy przygotować dwustronne wizytówki dla CzekoAdy i mniejsze od trzech. Zaprojektowaliśmy je sami, ale to dzięki pomocy Asi Ryćko-Bożeńskiej są tak wysokiej jakości. Spełniłam swoje marzenie i po raz pierwszy CzekoAda zrobiła swoje pierwsze czekoladki. I to z jakim rozmachem! W spotkaniu wzięło udział ponad 130 kobiet, a że chciałam mieć zapas, przygotowałam 150 czekoladek! Samej byłoby mi trudno, na szczęście miałam swojego marynarza w domu i jak zawsze mogłam liczyć na jego pomoc. Zorganizowaliśmy nawet minikonkurs dla marynarek!

Spotkanie Kobiet Marynarzy

Warsztaty i wykłady

Torba powitalna to dopiero pierwsza atrakcja wieczoru, a było ich wiele! Miałyśmy okazję wysłuchać motywacyjnego wykładu Iwony Guzowskiej, która przekonywała, że nikt nie ma prawa wmawiać nam, jak powinnyśmy żyć i że naprawdę warto walczyć o siebie wbrew wszelkim przeciwnościom. Mimo że Iwona jest pięściarką, dostałyśmy od niej niezłego kopa… motywacyjnego!

Podczas wykładów była też mowa o kryzysach, życiowych zawirowaniach, trudach codzienności, a także kwestiach prawnych. Część oficjalną zakończył panel dyskusyjny, poprowadzony przez Kasię. Były konkursy, stanowiska sponsorów wydarzenia i pyszne jedzenie, w tym nawet tort, oczywiście w marynarskich klimatach. Najbardziej cieszę się z tego, że miałam okazję spotkać się z kilkoma z Was! Wiem, że wśród moich czytelniczek są wspaniałe marynarki, z którymi doskonale się rozumiemy! Buziaki dla Was, dziewczyny!

Patrycja, bardzo się cieszę, że wreszcie spotkałyśmy się na żywo! Dziękuję za zdjęcia!

Spotkanie Kobiet Marynarzy: wideorelacja

Wielki szacun dla Kasi za organizację tak wspaniałego wydarzenia! Prawdopodobnie Spotkanie Kobiet Marynarzy to jedyne tego typu przedsięwzięcie na świecie! Cieszę się, że mogłam wziąć w nim udział!

Przeczytaj także: Związek z marynarzem. Rozstania i powroty

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

12 thoughts on “Cała prawda o kobietach marynarzy”

  1. Ważny temat. Sama jestem… córką marynarza. Moja matka biznesu nie ma, wykonywała równie ważną pracę jaką było wychowanie sześciorga dzieci. Od czasu wyjazdów taty, najczęściej sama. Tym bardziej Was podziwiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *