jestem sensualna

Niektórzy hotelowi goście wynoszą z pokojów mydełka, małe opakowania żeli pod prysznic, inni ręczniki, a nawet szlafroki. W listopadzie miałam okazję odwiedzić Zalesie Mazury Active SPA, podczas warsztatów dla blogerek Jestem SENSualna. Zostałyśmy tam obdarowane prezentami przez sponsorów, mimo to postanowiłam zabrać ze sobą jeszcze więcej. I chcę się tym z tobą podzielić.

Dlaczego ja?

Gdy jechałam na warsztaty, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Nie był też dla mnie jasny cel spotkania. Bo dlaczego ktoś miałby zabierać mnie do SPA, obdarowywać prezentami, organizować mi sesję zdjęciową i motywować mnie do działania, w zamian za to, że napiszę na blogu kilka słów o tym, jak było fajnie? Wszystko zrozumiałam już na miejscu. Hotel na Mazurach, SPA, upominki od sponsorów, impreza integracyjna, pyszne jedzenie… to tylko wspaniała otoczka czegoś naprawdę niezwykłego. Podczas zajęć przeszłam pranie mózgu, które wyprało wiele niepotrzebnych obaw i negatywnych myśli, oczyszczając moją głowę. W ciągu trzech dni miałam prawdziwą emocjonalną huśtawkę i doznałam olśnienia. Jakieś milion razy. Jakie wszystko w moim życiu jest oczywiste. Przecież doskonale wiem, czego chcę, co jest dla mnie ważne i że dobrze znam już samą siebie. Przeżyłam najtragiczniejszy i jednocześnie najbardziej inspirujący rok w moim życiu i myślałam, że wnioski, które wyciągnęłam, były wystarczającą lekcją. Może nawet miałam rację, ale czegoś mi brakowało. I zabrałam to z hotelu na Mazurach.

Jestem szczęściarą!

Na warsztatach robiłyśmy zadania, które pozwoliły nam zajrzeć wgłąb siebie i zrozumieć schematy, które są obecne w naszym życiu. Jak to w babskim towarzystwie bywa, nie zabrakło zwierzeń i wymiany doświadczeń. Wbrew pozorom, jestem osobą skrytą i na co dzień moją najlepszą przyjaciółką jest… Rafał. To zawsze z nim dzielę się tym, co leży mi na sercu. Podczas warsztatów w głowie miałam milion myśli, ale prawie w ogóle nie zabierałam głosu. Bardzo uważnie słuchałam. Na podstawie doświadczeń innych kobiet wyciągnęłam wnioski i zrozumiałam, jaką jestem szczęściarą.

jestem sensualna

Na wiele rzeczy sama sobie zapracowałam, ale tak naprawdę od samego początku miałam wymarzony start. Zawdzięczam to rodzicom, którzy dali mi pełną swobodę w podejmowaniu decyzji, wspierają na każdym kroku, kochają i są świetnymi przyjaciółmi. Mam ogromne szczęście do ludzi. Mężczyznę życia poznałam w szkolnej ławce, nigdy nie miałam innego chłopaka. Rafał jest moim wymarzonym towarzyszem życia, mamy to szczęście, że razem się wychowaliśmy. Oboje znamy z domów wzorce dobrych relacji, jednak sami musieliśmy sobie wypracować własny sposób na życie, bo nie znaliśmy wcześniej żadnej marynarskiej rodzinki. Mam cudownych bliskich i choć na co dzień jesteśmy daleko od siebie i każdy żyje własnym życiem, mamy dobry kontakt. Tak samo mamy z przyjaciółmi. Choć mieszkamy teraz w różnych częściach Polski i czasami nie rozmawiamy przez dłuższy czas, nadal dogadujemy się tak samo jak kiedyś.

Najtragiczniejszy i najbardziej inspirujący czas w moim życiu

Staram się postępować dobrze wobec innych i to do mnie wraca ze zdwojoną siłą. Nigdy nie miałam większych problemów, ale to właśnie ten rok przyniósł mi najgorszy ból – utratę dwóch bliskich osób. To bardzo mnie dotknęło i uświadomiło, jak ważny jest każdy dzień i że nie mam czasu do stracenia. Rafał też to poczuł i w pewnym momencie, gdy wyprowadziliśmy się ze Szczecina, po prostu przede mną klęknął, zamieniając najgorszy czas w życiu w nowy początek. Pożegnałam Szczecin z pierścionkiem na palcu, zamykając studencki etap w życiu. Rafał od ośmiu miesięcy, kiedy to kupił pierścionek tuż po zejściu ze statku, czekał na idealny moment. Tamten okropny czerwiec uświadomił nam, że idealne momenty nie przychodzą same. To my je tworzymy. Było to między dwoma pogrzebami moich dziadków i tuż przed kilkumiesięczną rozłąką (Rafał jest marynarzem). Te wszystkie doświadczenia bardzo wpłynęły na to, jak teraz patrzymy na życie. Przekonałam się, że nie mogę odkładać na później swoich planów i marzeń, czekając na idealny czas. Niby to banalne zdanie, powtarzane w kółko, ale chyba trzeba tego po prostu doświadczyć na własnej skórze. Warsztaty Jestem SENSualna dały mi kolejną lekcję.

jestem sensualna

Co zrozumiałam podczas warsztatów?

Niby już wiedziałam, czego chcę i że nie powinnam czekać, ale nadal nie miałam pewności, czy dobrze robię. Wystarczył jeden komentarz obcej osoby, by zwątpienie złapało mnie za rękę i próbowało powstrzymać. Całkiem niedawno porzuciłam drugie studia, pierwsze kończąc dumnym tytułem licencjata. Znalazłam świetną pracę, w której rozwijałam swoje zainteresowania i warsztat twórczy. Po pewnym czasie stwierdziłam, że uwielbiam to robić, ale cały czas pracowałam na inną markę. A marzyłam o tym, by pracować nad własną. Po przeprowadzce do Gdańska miałam możliwość podjęcia stażu w dziale marketingowym w dwóch różnych firmach. Zrezygnowałam z nich na rzecz typowo „studenckiej” pracy na stanowisku promotorki. Wiem, że na etacie wykorzystywałabym całą swoją energię twórczą i nie miałabym już sił na rozkręcanie własnych projektów.Teraz staram się poświęcać każdą wolną chwilę na budowanie własnej marki. Doskonale łączy mi się to z pracą, która tygodniowo zajmuje mi 24 godziny, a zarabiam więcej niż gdy pracowałam właściwie od rana do nocy. Mam też dodatkowe zlecenia, więc jestem w stanie się utrzymać i spokojnie żyć. Mam też mnóstwo czasu na rozwój tego, co chcę tworzyć i zamienić w sposób na życie. Dasz wiarę, że mimo to ciągle miałam wątpliwości, czy dobrze robię?

jestem sensualna

Zewsząd czułam presję znalezienia „normalnej” pracy i skończenia studiów. Miałam wsparcie w najbliższych, ale oczywiście najwięcej rad udzielali zupełnie obcy mi ludzie, najczęściej klienci sklepu. Traktowali z góry lub sugerowali wprost, że warto byłoby znaleźć „lepszą” pracę. Wcześniej mi to przeszkadzało, demotywowało i trochę mnie hamowało. Opowiedziałam ci mój ostatni rok, ale to było konieczne, żebym mogła choć częściowo wyjaśnić, co stało się w mojej głowie po warsztatach. Dopiero dzięki temu, co przywiozłam z warsztatów, wiem, że realizuję swój idealny plan na życie.

Przełamałam blokadę

Organizatorki włożyły masę pracy w to, by wydarzenie tak świetnie wypadło. Ania Gołębiewska (MagiczneChwile) oraz Roksana (Dzwoneczkowa) są po prostu mistrzyniami organizacji! Warsztaty poprowadziła cudowna kobieta, Barbara Jarzyna, prezes Fundacji Tętniące Życiem. Na zajęciach sporo zastanawiałyśmy się, co dokładnie oznacza sensualność. Okazało się, że dla każdej z nas jest to coś innego, ale w naszych definicjach powtarzały się te same hasła. Delikatność, urok, wdzięk, radość, spokój, ale też odwaga. Element, którego brak powoduje pewien paraliż, blokadę, pojawiającą się w drodze do realizacji celów. Musiałam się chwilę zastanowić, ale w końcu znalazłam słowo, które określa moją przeszkodę. Niepewność. To coś, co nie zawsze mnie blokuje, ale zawsze spowalnia. A ustaliliśmy już, że nie ma czasu do stracenia.

jestem sensualna

Jestem SENSualna!

Po powrocie z warsztatów wpadłam w wir codziennych obowiązków, a VLOGMAS 2017, czyli codzienne publikowanie świątecznych filmów, pochłonął resztki mojego wolnego czasu. Myślałam, że to źle, że nie znalazłam chwili na przemyślenie tego wszystkiego, co się działo, bez emocji, których na warsztatach nie brakowało, ale właśnie zrozumiałam, że nie potrzebuję już dłużej się zastanawiać. Podczas jednego ćwiczenia przełamałam, dosłownie, swoją blokadę i teraz po prostu działam. Tak, jak powinnam była już od dawna.

Będę odważna!

Z hotelu wywiozłam coś, co widać na zdjęciu z sesji. Nie chodzi o prześcieradło. Odwaga, której nabrałam na warsztatach, nie zmieściłaby się do walizki, więc spakowałam ją prosto do serca. Razem ze wspaniałymi wspomnieniami i nowymi, bardzo cennymi emocjonalnie, znajomościami. Poznałam tyle cudownych kobiet, że trudno było mi się z nimi rozstać po tych trzech dniach. Opowiedziałam, co wyniosłam z warsztatów Jestem SENSualna, ale mogę się założyć, że relacje innych uczestniczek będą się od siebie różnić, bo każda z nas potrzebowała czegoś innego. Wszystkie odnalazłyśmy jednak SENS i teraz jesteśmy w pełni SENSualne! Organizatorki zaplanowały już kolejną edycję na wiosnę! Jeśli tylko będziesz mieć taką możliwość, pakuj się i jedź! Gwarantuję, że wrócisz z nową, świeżą energią, gotowa do działania!

Tętnię życiem!

Główną prowadzącą podczas zajęć była Basia Jarzyna, prezes fundacji Tętniące Życiem. Historie, które usłyszałam na warsztatach, zmotywowały mnie do badań. Od pewnego czasu niepokoiła mnie mała górka na głowie, jakbym miała nabitego guza, choć wcale się nie uderzyłam. Zbadałam go wreszcie i okazało się, że nie mam powodu do obaw. Chirurg dotknął głowy i od razu rozpoznał, że to kaszak. Wszystko trwało kilkanaście sekund. Mogłam zrobić to dawno temu i mieć święty spokój. Jeśli coś cię niepokoi, zbadaj to jak najszybciej. W najgorszym przypadku szybko zaczniesz leczenie, a jeśli to nie będzie nic złego, zyskasz święty spokój!

Fotorelacja z warsztatów Jestem SENSualna

Videorelacja z warsztatów Jestem SENSualna

Zalesie Mazury Active SPA

Choć moim hitem, jeśli chodzi o hotel, stał się basen, co zobaczysz na mojej videorelacji z warsztatów, zauroczył mnie cały ośrodek. Rewelacyjna lokalizacja tuż nad jeziorem, niedaleko Olsztyna, wygodne pokoje, funkcjonalne sale, pyszne jedzenie… Z przyjemnością zabrałabym tu moich najbliższych. Szczególnie, że w ofercie SPA znalazłam czekoladowy masaż!

Sponsorzy wydarzenia

Spotkania blogerów trudno zorganizować bez sponsorów. Coraz więcej firm dostrzega, jaki wpływ na opinie innych mają internetowi twórcy, więc współprace są czymś zupełnie naturalnym. Wiele osób kojarzy jednak sponsorowane spotkania blogerów negatywnie, myśląc, że uczestnicy przyjechali wyłącznie po gratisy. Jestem SENSualna to doskonały przykład, obrazujący, że nie jest to prawdą. Organizatorki miały zupełnie inny cel, który w pełni udało się zrealizować. A bez sponsorów spotkanie by się nie odbyło. Warsztaty zostały wsparte przez takie marki, że wspominanie o nich na blogu jest czystą przyjemnością. Mam wrażenie, że zostały one idealnie dobrane do stylu życia uczestniczek. Każda z nas chce być zdrowa, wypoczęta, otaczać się cieszącymi oko, kobiecymi gadżetami, dbać o rodzinny czas… Dzięki warsztatom poznałam mnóstwo ułatwiaczy i uprzyjemniaczy codziennego życia, między innymi dzbanek filtrujący od Aquaphor, dzięki któremu nie będziemy musieli podczas zakupów dźwigać zgrzewek wody. O nawilżenie mojej skóry zadba też Ziołolek, z którego produktów specjalnie przypasował mi krem do rąk. Książki, będące prezentami od Moidziadkowie, stały się dla mnie inspiracją do utrwalenia rodzinnych historii w formie video. Dostałam też moją pierwszą lokówkę, którą wykorzystałam od razu, przygotowując fryzurę na sesję zdjęciową.  Dzięki Neon N life miałyśmy energię, by w pełni korzystać z warsztatów.Nowy gadżet od Babyliss pojedzie ze mną na święta i pozwoli dopracować elegancką stylizację. Taką samą lokówkę znajdziesz w dobrej cenie na NEO24.pl.

Klub Miłośniczek Czekolady

Jak już wspominałam, organizatorki nie wysłały nam zaproszeń na wydarzenie bez powodu. Uświadomiły nam, dlaczego warto walczyć o siebie, żebyśmy mogły przekazywać tę tajemną wiedzę naszym czytelniczkom. Bo my, kobiety, powinnyśmy się wspierać! Dlatego postanowiłam wreszcie aktywować grupę Klub Miłośniczek Czekolady, żebyśmy mogły rozmawiać sobie o czekoladzie i różnych babskich tematach, jak bohaterki książki o tym samym tytule. Może z czasem zaczniemy sobie organizować spotkania w różnych czekoladowych miejscówkach.

jestem sensualna

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE