co zrobić w styczniu

Styczeń nie należy do najprzyjemniejszych miesięcy w roku. Pogoda nas nie rozpieszcza, słońce prawie w ogóle się nie pokazuje i jeszcze do tego dobija nas presja związana z hasłem „Nowy Rok, nowa ja”. W tym czasie warto szczególnie pamiętać o tym, by odpowiednio o siebie zadbać. Sprawdź, co zrobić w styczniu dla siebie!

Co zrobić w styczniu dla siebie?

1. Spisz noworoczne postanowienia

Czyżbym w poprzednim akapicie nie narzekała na presję z tym związaną? Otóż myślę, że warto wypunktować sobie cele na najbliższy czas, zastanowić się, nad czym powinno się popracować lub na jakie marzenie zacząć wreszcie odkładać pieniądze. Ale uwaga: zrób to dla siebie! Twoja lista nie musi imponować znajomym i wypełniać cały zeszyt A5. Nie chodzi o to, by podczas jej tworzenia wypisać cały wkład długopisu, tylko o to, by ułatwić sobie życie, określając małe i duże cele. Codzienne zapisuję sobie listę rzeczy do zrobienia, bez tego trudno jest mi ogarnąć rzeczywistość.

2. Noś ze sobą termos lub kubek termiczny

Nie wiem, jakim cudem przetrwałam ponad dwadzieścia zim bez tego gadżetu. Zakup kubka termicznego w tamtym roku znacznie podniósł komfort mojego życia. Ileż to razy dygotałam na przystanku z zimna lub latałam po mieście z bólem głowy, bo szkoda mi było wydać kasę na kawę! W tamtym roku dość mocno eksploatowałam mój kubek z Empiku i teraz sprawdza się jako szczelny pojemnik na napój, ale niestety nie zatrzymuje już ciepła. Jego następcą jest kubek/termos z Pepco. Dostaliśmy takie dwa od moich rodziców na święta i od tej pory używamy ich niemal codziennie. Gdy przed nalaniem herbaty/kawy rozgrzeję je wrzątkiem, trzymają ciepło przez ponad sześć godzin! Wcześniej poranna kawa w autobusie była zbawieniem, a teraz mogę się grzać nawet podczas powrotu z pracy.

3. Przeczytaj książkę

Przyznam szczerze, że rzadko czytam książki. Zwykle tłumaczę to sobie tym, że przecież codziennie pochłaniam masę treści: artykułów internetowych, wpisów na blogach, w mediach społecznościowych, ale to zupełnie inne doświadczenie niż czytanie z papieru. Gdy już zasiądę sobie w spokoju z książką, momentalnie się relaksuję. Oczy nie męczą się tak, jak przy czytaniu z ekranu, a ja jakoś bardziej skupiam się na tekście. Po dniu bez telefonu, zamieniłam już poranne czytanie książki w autobusie, muszę jeszcze wyrobić sobie nawyk czytania przed snem!

4. Wypij gorącą czekoladę

Ale nie taką z automatu na korytarzu w pracy lub w przerwie między zajęciami! Odwiedź jedno z miejsc z Czekoladowej Mapy Polski lub wypróbuj jakiś pyszny przepis na gorącą czekoladę w zaciszu swojego domu. Może wypróbujesz czekoladową łyżeczkę lub czekoladę do picia w dropsach? To idealna pora na zaszycie się w domu i cieszenie się aromatem pysznego, rozgrzewającego napoju!

5. Poznaj swoje hygge

Zastanów się, co składa się na twoje hygge. Może właśnie książka i gorąca czekolada, o której pisałam powyżej? Do tego koc, poduszki, ciepły szlafrok… Brzmi jak przepis na idealny wieczór hygge? Jestem domatorem, więc czuję się w tym temacie specjalistką! A jeśli wolisz spędzić czas w miłym towarzystwie, może zaproś przyjaciół lub rodzinę na planszówki?

co zrobić w styczniu

Na pewno wiesz najlepiej, co sprawi ci przyjemność i pozwoli uciec myślami od ponurej rzeczywistości na zewnątrz. W styczniu warto o sobie pamiętać! Dbaj o siebie i nie zapomnij o wypoczynku! I naprawdę zrób sobie tę gorącą czekoladę! To lek na całe zło.

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE

13 thoughts on “5 rzeczy, które warto zrobić dla siebie w styczniu”

  1. Że też na to nie wpadłam! Nasza drukarka przestała akceptować zamienniki i domaga się oryginalnego tuszu – a ja głupia sobie książkę pod choinkę zażyczyłam… 😀
    Polonistyki bez ksero sobie nie wyobrażam. Nie miałabym siły na bawienie się w skrybę i przepisywanie ksiąg…

  2. Mam identyczny problem, moja też chce oryginał, bo na "zastępczym"… jakoś tak słabawo srukuje, no i takie zamienniki w przypadku mojej drukarki wysychają w tempie błyskawicznym:(

  3. A gdzie obowiązkowa w wypadku reklamy informacja, że to artykuł sponsorowany? Swoją drogą muszę pochwalić, że bardzo dobry, link w naturalnym miejscu i nienachalna reklama.

  4. Haha sama jestem studentką i korzystam z ksero, ale nie aż tak często jakby się wydawało. Przez 3 lata radziłam sobie nawet bez drukarki, ale kiedy kupiłam ją w wakacje nie wyobrażam sobie bez niej życia 🙂

  5. Toner zazwyczaj kończy się wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebny 😛 Ja mam drukarkę, ale w sumie z punktów ksero korzystam często tak czy tak 😛 Poza tym świetnym prezentem dla studenta jest myszka do komputera (mam taką z kablem, który ciągle się odłącza od usb ;() czy podkładka pod myszkę z podwyższeniem na nadgarstek (mi akurat niepotrzebna, ale koleżanki chwalą ;d)

  6. Czyli nie byłam typową studentką. Nigdy nie kserowałam wszystkiego jak leciało, czyjeś notatki i to jeszcze kserówki? Okropieństwo i ile pieniędzy zaoszczędzonych. Moja drukarka padła kilka tygodni temu u szukam czegoś przyzwoitego, bo naprawiać się nie opłaca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *