co robić w lutym

Zostało jeszcze trochę czasu do wiosny i jakoś trzeba ten luty przetrwać. Z najkrótszym miesiącem w roku nie powinno być problemu, ale w razie czego podrzucam kilka pomysłów na to, jak sobie ten czas uprzyjemnić.

Co robić w lutym?

Zamów ulubioną pizzę

To moja druga miłość, zaraz po czekoladzie. Pyszne, puszyste ciasto z ulubionymi dodatkami ma, poza właściwościami leczniczymi, mnóstwo innych funkcji. Może godnie zastąpić obiad lub kolację, sprawdzi się na randce lub podczas spotkania z przyjaciółmi i świetnie poprawia humor. A że 9 lutego świętujemy Dzień Pizzy, to chyba oczywiste, że w tym miesiącu należy wybrać numer do ulubionej pizzerii.

Spędź miło walentynki

Nieważne, czy świętujesz walentynki z ukochaną osobą czy w pojedynkę, to niezwykle sympatyczne święto, więc zamiast z niego rezygnować, wykorzystaj je jako pretekst do zrobienia czegoś fajnego. Ja w tym roku mam w planach wizytę u ortopedy, więc muszę jeszcze popracować nad pomysłem na 14 lutego, ale na pewno chcę miło spędzić ten dzien!

Odważ się na zimowe szalenstwo

Brak śniegu to nie wymówka! Oczywiście, zdecydowanie ułatwia sprawę, jeśli chodzi o jazdę na nartach, snowboardzie czy na sankach, ale nie musisz wyjeżdżać w góry, żeby móc cieszyć się urokami zimy. Wykorzystaj ferie lub weekend i wybierz się na lodowisko!

Upoluj coś na zimowych wyprzedażach

Może to banalne, ale naprawdę poprawia humor. Ja, póki co, ograniczyłam się do zakupu przecenionych kalendarzy adwentowych i Mikołajów z czekolady, ale udało się nam upolować kilka fajnych rzeczy do męskiej części naszej szafy.

Jakie masz plany na luty?

23 thoughts on “Co zrobić dla siebie w lutym?”

  1. Nauka języków to bardzo przyjemna sprawa 🙂 Polecam aplikację i stronę Duolingo, nigdy nie znalazłam skuteczniejszego sposobu. W sam raz dla leni – wystarcza 5-10 min dziennie 😉

    Co do perkusji – graj! Kobiety bywają w tym naprawdę dobre, mamy w Polsce kilka świetnych perkusistek zawodowych, ale także granie dla przyjemności przynosi wiele satysfakcji 🙂 Polecam!

  2. Prokrastynacja! Brzmi o wiele lepiej… 🙂 mówiąc o językach – postanowiłam zabrać się za mój niemiecki, bo już wstyd tak nie znać. Ale zawsze marzy mi się włoski.

  3. Witam!

    Miałem problemy z studiowaniem języka hiszpańskiego, zawsze brakowało
    praktyki. I pewnego razu znalazłam
    Preply.
    http://www.sic-egazeta.amu.edu.pl/index.php?t=2737
    Ogromny wybór, możliwość
    korepetycji z języka hiszpańskiego online z nośnikami mowy "native
    speaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W
    Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo!

    Również ogromny i
    najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm.
    Indywidualne podejście.
    Wykwalifikowani wykładowcy w Szczecinie!
    lekcje przez Skype jest bardzo efektywna !

    Rezultat nie zmusi czekać!

    Polecam bardzo !

  4. Z blogowaniem mam zupełnie jak Ty- ciągle nie wiem o czym dokładnie chcę pisać, ale daję sobie spokojnie pierwszy rok na rozkręcenie się i znalezienie własnej tematyki. Prowadzę bloga lifestylowego i będzie się on zmieniał razem ze mną, ot tak. 🙂 Języka również chciałabym się nauczyć (możliwie wielu) teraz pracuję nad Hiszpańskim, potem może Włoskim, a potem to jeszcze nie wiem. 😀 Co do wcześniejszego kładzenia się spać- dla mnie z reguły barierą jest 23-24, po prostu wiem, że w innym wypadku nie dam rady wstać rano na uczelnię. Wyjątkiem są wakacje, gdzie przerzucam się trochę na nocne życie i w spokoju od rodzeństwa (ups, a co teraz jak już z nim nie mieszkam?;)) mogłam szyć i pisać. Z perkusją bym nie podołała, bo moje połowy ciała muszą działać symetrycznie i równolegle, nie umiałabym chyba wybijać różnych rytmów każdą ręką i do tego jeszcze nogą. 😀 Między innymi dlatego przestałam uczyć się grać na pianinie- gra na dwie ręce mnie pokonała.

    ps. Faceci, którzy grają na perkusji mają taaakie cudne plecy! <3

  5. A mi się wydaje, że właśnie fajnie jest mieć mnóstwo zainteresowań, a nie wbijać się tylko w jedno. Człowiek jest wtedy bardziej kreatywny, a przecież te pasje mogą się ze sobą jakoś wiązać. Uwielbiam podróżować i gotować, więc piszę o tym na blogu, który jest moim kolejnym zainteresowaniem:). A ja chciałam zaprosić Cię wraz z Twoim artykułem dzisiaj na moje Linkowe Party. To świetna okazja, żeby zaprezentować swój blog szerszej publiczności, a także na poznanie ciekawych osób i przeczytanie interesujących artykułów. Będzie mi miło jak wpadniesz:).

  6. Super, trzymam kciuki! Moim marzeniem jest nauczyć się grać na pianinie, ale tak jak powiedziałaś – wszystko przed nami!

  7. Ja też żałuję, że po maturze wrzuciłam zeszyt od niemieckiego do pieca 😀 Szczególnie teraz, kiedy mieszkam przy granicy – ale wstyd! 😉

  8. Fajne założenia. Sam jestem na etapie uczenia się języka hiszpańskiego, co robię w wolnych chwilach. Myślę także, że prowadzenie bloga w dwóch językach, pozwoli na zdobycie dużo większej liczby czytelników niż dotychczas, co więcej – do dzieła i powodzenia.

  9. Hiszpański gorąco polecam, jest cudowny! Co do spania to mam tak samo, też będę próbować się przestawiać,ale to trudne, mój narzeczony rzadko przed 1-2 się kładzie, a mamy jeden pokój 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *