czekoladowi ulubieńcy miesiąca

O tym, że trzeba sobie jakoś umilać ponury, zimowy czas, pisałam w tekście Co zrobić dla siebie w styczniu. Posłuchałam własnych rad, by jakoś ten miesiąc przetrwać i najlepszym sposobem na zimowe smutki okazała się oczywiście czekolada. Może kiedyś uda mi się Was zaskoczyć, ale nie tym razem.

Czekoladowi ulubieńcy miesiąca

czekoladowi ulubieńcy

Poświąteczne wyprzedaże

Jakie sklepy wybrać? Co warto upolować na poświątecznych wyprzedażach? Oczywiście, wszelkie świąteczne słodycze! Przecenione czekoladowe Mikołaje, bałwanki i bombki tylko czekają, aż ktoś zabierze je ze sklepu przed Wielkanocą. Moim najlepszym łupem są kalendarze adwentowe Milka po niecałe 2 zł!

krem czekoladowy Terravita

Krem czekoladowy Terravita

Słodką przesyłką od Terravity chwaliłam się już na moim czekoladowym Instagramie, ale dobrymi informacjami trzeba się dzielić, więc daję znać ponownie. Na sklepowych półkach pojawiła się czekoladowa nowość. Nowe kremy czekoladowe mają ulepszony skład, bez oleju palmowego i smakują naprawdę świetnie! Próbowałam z naleśnikami, placuszkami i owocami, ale rzeczywiście, najlepiej smakują wyjadane łyżeczką!

czekoladowy notes z Aliexpress

Czekoladowe notesy

Styczeń to czas spisywania noworocznych postanowień, planowania i organizacji całego roku. W związku z tym na punkcie akcesoriów papierniczych mam jeszcze większego bzika niż zwykle. W tym miesiącu szczególnie upodobałam sobie moje czekoladowe notesy. Robienie w nich notatek to słodka przyjemność!

>>Notes czekoladowe ciastko

>>Czekoladowy notes

gorąca czekolada w dropsach

Gorąca czekolada w dropsach

Odkryciem tej zimy jest czekolada na gorąco z Lidla. Czekoladowe dropsy rozpuszcza się w mleku i w kilka chwil można zamienić swój salon w najlepszą czekoladziarnię. Idealne rozwiązanie, gdy mam ochotę na dobrą, gęstą czekoladę do picia, a nie chce mi się wychodzić z domu.

>>Gorąca czekolada w dropsach

popcorn z czekoladą

Charlie i fabryka czekolady

W któryś styczniowy weekend podczas picia kawy włączyłam telewizor, akurat gdy leciał Charlie i fabryka czekolady. Film jest trochę psychodeliczny i momentami dziwaczny, ale za to jaki słodki! Miło było go sobie odświeżyć po latach. A na złoty bilet nadal czekam tak samo jak na list z Hogwartu.

>>Popcorn w czekoladzie

Jakie są Twoje najnowsze czekoladowe odkrycia?