bo ja tak mówię

Odkąd pamiętam moi rodzice zawsze podnosili mi ciśnienie. Aż się gotuję, gdy myślę o ich podejściu do wszelkich istotnych dla mnie spraw. Nigdy nie pomyślałam o nich, jako normalnych rodzicach. Wszystko, co robili, doprowadziło do tego, że wyprowadziłam się z domu tuż po osiemnastce.

Wcześnie wyprowadziłam się od rodziców

Bez względu na ryzyko, niebezpieczeństwa i konsekwencje, rodzice zawsze pozwalali mi na realizację szalonych pomysłów. Wyprowadzka pół tysiąca kilometrów od domu i zamieszkanie z chłopakiem w wieku dziewiętnastu lat? Spoko, a nie chcecie się przeprowadzić za granicę? Studia? Wybierz, jakie chcesz. Skończenie jednego kierunku i przerwanie drugiego w połowie? Twój wybór. Kolejna przeprowadzka? Super, lubimy Was odwiedzać.

Moje życie, moja sprawa

Mama i tata nie powstrzymywali mnie przed wczesną wyprowadzką z domu, nie dyktowali mi, co mam robić w życiu i nie zabraniali mi żyć po swojemu… Czy takich ludzi w ogóle można nazwać rodzicami?! Przecież rodzice, jak sama nazwa wskazuje, powinni być upierdliwi i wścibscy, powinni ograniczać, zabraniać i kontrolować! No i oczywiście, lepiej wiedzieć, co jest dla mnie dobre i pilnować, bym nawet przez chwilę nie pomyślała, że jest inaczej!

W takich chwilach, gdy sama miałam decydować o swoim losie, moje serce biło jak szalone. Decyzje, jakie podejmuje człowiek, wchodząc w dorosłość, są okropnie trudne. Dlaczego oni po prostu nie powiedzą mi, co mam robić?! To wszystko ich wina! Przez nich wyrosłam na szczęśliwego człowieka, który niczego się nie boi.

Wszystko pod kontrolą

Moi rodzice nie mówili mi, co mam robić, ale zawsze kontrolowali to, co się u mnie dzieje, w przyjacielski sposób. Choć nie mieli wpływu na moje decyzje, zawsze wiedzieli, co myślę i czuję. Nie wypytywali, nie śledzili, nie wtrącali się. Sama zawsze dzielę się z nimi swoim życiem. Choć mieszkamy daleko od siebie, jesteśmy na bieżąco z tym, co u nas słychać. Poza tym, że rodzice oglądają vlogi, które nagrywamy z Rafałem codziennie na kanał Mniejsze od trzech, kilka razy w tygodniu wisimy na telefonie, a tematy do rozmów nigdy się nie kończą. Choć brakuje mi wspólnego czasu na co dzień, zawsze czuję ich obecność.

Skąd we mnie tyle odwagi?

Nie bałam się wyprowadzić z domu, bo wiedziałam, że mogę wrócić w każdej chwili. (Nawet jeśli mój dawny pokój jest już wyremontowanym gabinetem) Nie bałam się zaufać chłopakowi, z którym chodziłam od trzech lat, bo w domu nauczyłam się, czym jest miłość. Nie bałam się zrezygnować z jednych studiów, bo rodzice nauczyli mnie ponosić konsekwencje swoich decyzji. Nie bałam się założyć bloga, bo utwierdzili mnie w przekonaniu, że jestem wartościowa i czasami mam coś mądrego do powiedzenia. Nie boję się próbować, bo wiem, że warto. Tego wszystkiego nauczyli mnie rodzice. I choć niektóre sprawy dostrzegam dopiero po latach, zawsze wiedziałam, że mogę na nich liczyć. Dzięki nim nie boję się niczego, oprócz jednej rzeczy.

Jedna rzecz, której się boję

Boję się o ich zdrowie. Choć w zasadzie nie mam powodu, bo aktualnie są w lepszej kondycji ode mnie! Jeżdżą na rowerze, chodzą na basen, śmigają na nartach… Swoją drogą, tego wszystkiego też mnie nauczyli! Mam jednak wrażenie, że przez te wszystkie lata, w których wydawało mi się, że to oni podnoszą mi ciśnienie, było zupełnie odwrotnie. Choć nie dawali mi tego do zrozumienia, wyobrażam sobie, jakie emocje siedziały w nich, gdy informowałam, że idę na pierwszą randkę, opuszczałam rodzinne gniazdo, zaręczyłam się…

Bo ja tak mówię!

Choć nieczęsto słyszałam od rodziców słowa „bo ja tak mówię”, tym wpisem chciałabym wesprzeć kampanię „Because I say so”, której celem jest zwrócenie uwagi na kwestię nadciśnienia tętniczego. Odwróćmy role! Rodzice często mówią dzieciom, co mają robić. Jeśli chcecie się zemścić w dobrej sprawie, teraz to Wy zwróćcie uwagę rodzicom na to, co powinni zrobić dla swojego dobra. To niezwykle ważne, by mieć swoje zdrowie pod kontrolą! Nadciśnienie tętnicze jest „cichą” chorobą, przebiegającą bez objawów, ma coraz większy udział w globalnych wskaźnikach zachorowań i śmiertelności, a niemal połowa osób z nadciśnieniem nawet nie wie, że je ma! Dlatego niezwykle istotny jest regularny pomiar ciśnienia! To pomoże zredukować ryzyko zawału serca czy udaru! Koniecznie powiedzcie rodzicom o kampanii i przypilnujcie, by zmierzyli ciśnienie! Bo ja tak mówię! 🙂

CzekoAda na gorąco:

FACEBOOK II INSTAGRAM II SNAPCHAT II TWITTER II YOUTUBE