Zbliża się przedświąteczny czas, pełen oczekiwania, ale też nieco szalonej bieganiny za prezentami, dekoracjami i wszystkimi niezbędnymi składnikami bożonarodzeniowych potraw. Z rodzinnego domu wyniosłam to, że zarówno w tym wyjątkowym czasie jak i na co dzień, warto skupiać się na wspólnych chwilach, a nie kłótniach o to, kto upiekł smaczniejsze ciasto czy kto kupił komuś droższy prezent. W kwestii obdarowywania się, stawiamy na miłe upominki, użyteczne przedmioty, które będą towarzyszyć obdarowanemu na co dzień oraz na przeżycia.

Co kupić dziecku na święta?

Patrząc na to, ileż cudownych gadżetów pojawia się w świecie zabawek, może się wydawać, że w przypadku dzieci, trudno jest wybrać coś, co zapewni im piękne wspomnienia, a nie tylko zajmie czas aż do kupienia kolejnej zabawki. Nic bardziej mylnego! Do dziś pamiętam te pyszne obiadki, które ugotowałam bliskim na mojej kolorowej, plastikowej kuchence i gdy wchodzę na strych, patrzę na nią z ogromnym sentymentem. Świetnie pamiętam też fioletowo-pomarańczowe wrotki, na których szalałam, śmigając z bratem obok domu i dzięki którym dość szybko odnalazłam się później na lodowisku. Z wieloma prezentami z dzieciństwa mam masę wspomnień, które zapewniły mi piękny, rodzinny czas.

Myślę, że taką klasyczną zabawką, którą warto podarować dziecku jest kolejka. Ten prezent bardzo kojarzy mi się ze świątecznym klimatem. Choć w mojej rodzinie zdecydowaną większość stanowią dzieci w wieku 24-75 lat, przy otwieraniu pudełka z klockami i torami było sporo emocji. Odważę się nawet stwierdzić, że oznaczenie na pudełku +3 powinno zamienić się na +50, z wyjątkiem matem szybko dorastających synów. Okazuje się, że nawet trójka dorosłych mężczyzn może mieć problem z ułożeniem torów tak, by „obwód” się zamykał, a pociągowi nie groziło wykolejenie. Niewiele brakowało, by rozjuszona grupa mężczyzn zadzwoniła do producenta z żądaniem wyjaśnień. Wtedy do akcji wkroczyła kobieta, która już nie raz uratowała sytuację – moja bratowa. W minutę ułożyła tory w odpowiedni sposób, zawstydzając przy tym całą populację męską. Zresztą, skoro udało jej się poukładać w głowie mojemu bratu, ułożenie torów do kolejki faktycznie mogło nie stanowić dla niej żadnego problemu.

Mimo tego, że męska duma nieco ucierpiała, gdy emocje opadły, zaczęliśmy naprawdę cieszyć się wspólnym czasem. Każdy bawił się po swojemu. Najmłodszy brzdąc cieszył się, że lokomotywa świeci i wydaje dźwięki, a gdy tylko pojawiała się w zasięgu małej rączki, od razu musiała zostać przechwycona. Starsi chłopcy realizowali dramatyczne sceny z filmu o maszyniście-psychopacie, a dziewczyny przyglądały się wszystkiemu z uwagą. Gdy tylko padł pomysł, by zamienić wagon pasażerski w towarowy, od razu dołączyliśmy do niego skład z ptasim mleczkiem. W końcu nie od dziś mam pociąg do czekolady! Poranek przy zabawie kolejką minął nam bardzo słodko!

Zestaw Happy Train od Klocki Blocki dostałam podczas spotkania Kobiety dla kobiety w Folwarku Toporzysko. Składa się z 32 elementów, torów, lokomotywy oraz trzech ludzików. Kolejka jest na baterie, świeci i wydaje dźwięki. To, jak zestaw wygląda „na żywo” możesz zobaczyć we vlogu na moim kanale:

Jaki był najpiękniejszy prezent, jaki pamiętasz z dzieciństwa?