Etna stroje kąpielowe

Może się wydawać, że sprawa jest niezwykle skomplikowana, jednak tak naprawdę wyczynem byłoby raczej przygotowanie się do sezonu bikini i równoczesne zrezygnowanie z jedzenia czekolady. No ja jakoś sobie tego nie wyobrażam, więc nawet nie rozważam tej opcji. Ustalmy więc, że wyeliminowanie z diety ulubionego przysmaku jest poza naszym zasięgiem i przestańmy się wreszcie za to winić! Nie wymagajmy od siebie czegoś tak nieludzkiego i bezsensownego. Po prostu zastanówmy się, jak wyeksponować krągłości, które zawdzięczamy miłości do czekolady, by wszyscy, którzy po nią sięgają zbyt rzadko, spoglądali na nas z podziwem.

Jak przygotować się do sezonu bikini, nie rezygnując z czekolady?

Wiem, że to zalatuje oczywistością, ale niektóre sprawy są nieuniknione. Ruch to zdrowie. I chociaż sama jestem bohaterką tekstu Żre czekoladę i nie tyje. Dietetycy jej nienawidzą! Poznaj jej sekret! i wcale nie muszę tak bardzo się pilnować, ostatnio dość często chodzę na fitness. Ćwiczę, by dobrze się czuć i jeść jeszcze więcej czekolady bez wyrzutów sumienia. Tak czy siak, na pewno nie szkodzi mi to aż tak, jak mogłoby się wydawać. Aktywny tryb życia to jedno, ale najważniejsza sprawa to nasza psychika!

Jeśli jesteś szanującą się miłośniczką czekolady, Twój mądry mózg czerpie radość z pochłanianych tabliczek i prawdopodobnie zwykle dopisuje ci dobry humor, jednak większość kobiet mimo to często doszukuje się u siebie minusów i wad, a to zwykle wpędza nas w kłopoty. Same utwierdzamy się w przekonaniu, że mamy za krótkie nogi, zbyt duże boczki i wielkie tyłki. Zamiast obwiniać za to biedną czekoladę, zastanówmy się, czy problem nie leży przypadkiem w naszej wybujałej wyobraźni!

Przymierzam strój kąpielowy na sezon 2019!

Jest jeszcze jedna, najbardziej istotna kwestia, jeśli chodzi o sezon bikini, a jest nią… bikini! Jest tak wiele pięknych strojów kąpielowych o tak wielu fasonach, kolorach i detalach, że naprawdę powinnyśmy przestać marudzić i korzystać z tych dobrodziejstw! Przy wyborze stroju kąpielowego zwykle stawiałam na wygodę i wybierałam klasyczne, często sportowe fasony. Póki pracowałam jako ratownik wodny, miało to większy sens, jednak nie zawsze pojawiam się na plaży po to, by sprintem dostać się do wyznaczonego celu w wodzie…

Odkąd mieszkam nad morzem, mam więcej okazji do plażowania i moja garderoba staje się coraz bogatsza w piękne kostiumy. Nie mogę się już doczekać tegorocznego lata, kiedy to wybiorę się do Brzeźna lub Jelitkowa w moim nowym stroju, do którego założę piękny, słomkowy kapelusz! Tak intensywnie myślę o tej stylizacji, że to, czy moje ciało będzie gotowe na sezon bikini, schodzi na dalszy plan. Gdy będę czuć się pięknie, ono też uwierzy, że takie jest! Fajna sylwetka to jedno, ale odpowiednio dobrany strój to druga sprawa. Jest mnóstwo fajnych kostiumów, tak samo jak jest wiele fajnych sylwetek! I tego się trzymajmy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *